W trzecim dniu blokady przejść granicznych z Bułgarią przez protestujących greckich rolników kolejka na Kułata-Promachonas ma już siedem kilometrów. Krótsza jest natomiast kolejka na przejściu Ilinden-Eksochi, na którym co jakiś czas blokada jest zdejmowana.

Według korespondentów radia publicznego władze lokalne w mieście Petricz, położonym w pobliżu przejścia Kułata-Promachonas, zgłosiły gotowość rozdawania żywności i ciepłych napojów czekającym w kolejce. Nie przystąpiono jednak jeszcze do konkretnych działań i na razie kierowcy muszą sobie jakoś radzić sami.

Minister transportu Aleksandar Cwetkow poinformował parlament, że bezpośrednie straty bułgarskiego biznesu w wyniku blokady przejść wynoszą 3 mln euro dziennie. Dodatkowo w pełni sezonu narciarskiego traci turystyka. Minister gospodarki, energetyki i turystyki Trajczo Trajkow spotkał się z grecką ambasador w Sofii Danai Kumanaku, by poinformować ją o tych stratach.

Premier Bojko Borysow rozmawiał w środę z szefem greckiego rządu Jeorjosem Papandreu. Według Borysowa grecki premier wyjaśnił, że problem zwiększenia subsydiów dla rolników "odziedziczył" po poprzednikach. Wyraził nadzieję na znalezienie rozwiązania konfliktu z rolnikami do połowy przyszłego tygodnia.