Dziennik.plŚwiat

Poniedziałek, 28 maja 2012

Imieniny: Augustyna, Jaromira, Wilhelma

Włosi chcą szefa Ferrari na premiera

2010-07-18 | Ostatnia aktualizacja: 13:58 | Komentarze: 0 | skomentuj
Włosi chcą szefa Ferrari na premiera

Włosi chcą szefa Ferrari na premiera Fot. Michael Probst / AP

Silvio Berlusconi twierdzi, że nie boi się żadnego ze swoich politycznych rywali. Ani w szeregach lewicowej opozycji, ani pośród konkurentów wewnątrz własnej partii. Wie, że tak naprawdę jedyne zagrożenie może dziś nadejść nie ze skompromitowanego w oczach Włochów świata polityki, lecz z biznesu. Pod warunkiem jednak, że arystokrata, dandys i szef firmy Ferrari Luca Cordero di Montezemolo poważy się na skok w politykę, do czego namawia go od lat część włoskiej opinii publicznej.

Pogoda

POLSKA

Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

„Znalazłem uniwersalną metodę postępowania, która może zapewnić każdemu życiowe powodzenie. Jest nią sprezzatura, pewnego rodzaju nonszalancja, która musi towarzyszyć wszystkiemu, co mówisz i robisz. Tak jakby każda rzecz na świecie nie sprawiała ci najmniejszego wysiłku, a wręcz przychodziła od niechcenia” – radził XVI-wieczny włoski pisarz i dyplomata Baltazar Castiglione. Okazuje się, że zalecana przez niego w klasycznym „Dworzaninie” niezawodna recepta na zrobienie kariery na dworze papieża Klemensa VII i cesarza Karola V Habsburga doskonale działa również w dzisiejszych czasach. To właśnie ta – wręcz karykaturalnie włoska – mieszanka nonszalancji z elegancją stała się przepustką do błyskotliwej kariery 63-letniego Cordera di Montezemolo. Od prawie dwudziestu lat stoi na czele legendy światowej motoryzacji firmy Ferrari, a do kwietnia kierował także jego spółką matką – potężnym turyńskim Fiatem. Nie wspominając już o zasiadaniu w przeszłości we władzach takich symboli włoskiego biznesu, jak producent luksusowych samochodów sportowych Maserati, największa federacja włoskich pracodawców Confindustria, konglomerat winiarski Cinzano International czy grupa bankowa UniCredit.

Kim jest ten młodzik?

Pochodzi z arystokratycznej rodziny z północnowłoskiego Piemontu. Jego przodkowie wiernie służyli dynastii sabaudzkiej, która w połowie XIX zjednoczyła Włochy, a potem nosili generalskie i admiralskie epolety w armii czasów Benita Mussoliniego. Dla urodzonego tuż po wojnie Luki przepustką do podobnej kariery miały być studia prawnicze, a poza wszystkim prestiżowe wyścigi samochodowe, które już wtedy stawały się ulubioną rozrywką najbogatszych i najpotężniejszych ludzi w Italii. Luca Cordero di Montezemolo nie mógł trafić lepiej. Dziarskiego i pewnego siebie młodziana szybko wziął pod swoje skrzydła sam Enzo Ferrari, ojciec założyciel legendarnej włoskiej marki.

„Przyczynił się do tego jeden telefon” – brzmi opowieść rozpowszechniana przez otoczenie „Avocata” (jak nazywają obecnego szefa pracownicy Ferrari). Montezemolo jako słuchacz audycji „Chiamate Roma 3131” zadzwonił do radia i wziął udział w debacie o kondycji włoskiej motoryzacji. Przypadkowo przysłuchiwał się jej także w swoim domu sam właściciel koncernu, na którym Montezemolo zrobił duże wrażenie. – Kim jest ten młodzik? Musi mieć jaja, żeby mówić takie rzeczy! Macie mi go ściągnąć – miał powiedzieć Enzo Ferrari. Prawdą jest, że 26-latek został najpierw jego osobistym asystentem, a rok później szefem Scuderia Ferrari, czyli teamu Ferrari startującego w wyścigach Formuły 1. W następnych latach wcale nie zwalniał, pnąc się po kolejnych szczeblach kariery w konglomeracie Fiata (właściciela 85 proc. akcji Ferrari).

Radał Woś
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
1234następna »

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
«