Obama jak Bush. Lawina krytyki w USA po decyzji Białego Domu
Decyzja prezydenta Baracka Obamy sankcjonująca bezterminowe przetrzymywanie podejrzanych o terroryzm w więzieniu Guantanamo to praktycznie powrót do polityki poprzedniego prezydenta George'a Busha w tym zakresie - uważają komentatorzy w USA.
- Nie zamkną Guantanamo? A przecież Obama obiecywał
- Terrorysta przyznał się do winy. Spiskował z bin Ladenem
- List do premiera Tuska. Z Guantanamo
- Odszkodowania dla byłych więźniów Guantanamo
- Afera w amerykańskim publicznym radiu
- Obama: Interwencja w Libii mało prawdopodobna
- Lawina zasypała trzy osoby. Nikt nie przeżył
- Obama przyjedzie do Polski? "To dobry sygnał"
- Barack Obama przyjeżdża w maju. Jest potwierdzenie
- Polak zastąpi Obamę w Białym Domu?
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Obama sformalizował w istocie politykę zatrzymań prowadzoną przez George'a W. Busha.(...) Nie tylko odwołał swą obietnicę zamknięcia Guantanamo w ciągu roku, lecz także zaprzeczył swym deklaracjom, że polityka ta 'nie może być oparta tylko na tym, co ja sam zdecyduję'. Jego zarządzenie jako szefa władz wykonawczych oznacza właśnie, że nakazuje się, co trzeba zrobić - w stylu zapoczątkowanym przez jego poprzednika w Białym Domu" - napisał we wtorek "Washington Post".
Obama przyrzekł na początku swej prezydentury, że zamknie więzienie w Guantanamo, bazie amerykańskiej na Kubie, gdzie przebywa jeszcze 172 podejrzanych o terroryzm. Krytykują je organizacje obrony praw człowieka i znaczna część światowej opinii publicznej.
Przedstawiciele administracji zapewniają, że prezydent nadal zamierza zamknąć więzienie w Guantanamo, ale w rzeczywistości decyzja Obamy - jak pisze "Washington Post" - "uznaje fakt, że niektórzy więźniowie Guantanamo pozostaną w amerykańskim areszcie przez wiele lat, lub całe życie".
Polecenie Obamy odnosi się do co najmniej 48 spośród 172 osób przetrzymywanych w Guantanamo. Międzyresortowa komisja pod kierunkiem prawników z Ministerstwa Sprawiedliwości orzekła, że nie można ich postawić przed sądem, ani nawet specjalnym trybunałem wojskowym, gdyż dowody przeciw nim uzyskano niekiedy w wyniku metod przesłuchań uznawanych za tortury. Nie można ich także zwolnić, ponieważ stanowią zbyt wielkie zagrożenie. Nie powiodły się też próby przekazania ich władzom innych krajów lub umieszczenia w więzieniach w USA. Temu ostatniemu rozwiązaniu sprzeciwił się Kongres.
Republikanie w triumfalnym tonie komentują decyzje Obamy jako przyznanie słuszności polityki Busha.
"Potwierdza ona stanowisko administracji Busha, że nasz rząd ma prawo przetrzymywania w areszcie niebezpiecznych terrorystów do zakończenia wojny" - powiedział republikański kongresman Peter King, przewodniczący Komisji Bezpieczeństwa Kraju w Izbie Reprezentantów.
Źródło: PAP





























~zezem2011-03-09 10:44
To tylko potwierdza fakt, że prezydenci USA są sterowanymi marionetkami. Nie podejmują sami decyzji. Potrafią tylko dużo obiecać przed wyborami. Ale to nie tylko w USA.
~Więzienie dla aniołów...2011-03-08 19:13
Znaczna liczba wypuszczonych podejmuje ponownie walkę terrorystyczną.
Może jednak lepiej wypuścić wszystkich i to natychmiast.
Jak celując w gmach UE w Brukseli trafią przez pomyłkę w siedzibę Human Rights First cała Ameryka będzie się walała ze śmiechu a z nią wszyscy którzy mają równo pod sufitem.
MiRy
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!