W proteście wzięło udział kilkadziesiąt osób. Na Placu Październikowym w centrum Mińska było też wielu dziennikarzy i milicjantów w cywilu. Zgromadzenie trwało ok. 45 minut. Według opozycyjnej gazety "Nasza Niwa" zatrzymany został działacz "Europejskiej Białorusi" Alaksandr Walancewicz. Krótko po rozpoczęciu akcji o godz. 19 (godz. 18 czasu polskiego) Walancewicz zaczął przemawiać przez megafon. Mężczyźni w cywilu zabrali go z placu i wywieźli autem bez numerów.

Natomiast Radio Swaboda podaje, że wiceszef mińskiej milicji Ihar Jausiejeu powiedział o trzech zatrzymanych. Reporter usłyszał Jausiejeua, który kierował akcją milicji, rozmawiającego przez krótkofalówkę. Od początku dnia w piątek milicja w Mińsku zatrzymała kilku opozycjonistów - działaczy "Europejskiej Białorusi" oraz ludzi skazanych za zeszłoroczne protesty powyborcze i niedawno ułaskawionych.

Wieczorem, kiedy akcja się rozpoczęła, przez kilkadziesiąt minut nie działały niektóre niezależne internetowe portale informacyjne. Niedostępny był też portal społecznościowy Vkontakte, za którego pośrednictwem umawiali się uczestnicy wcześniejszych akcji protestu.

"Europejska Białoruś" zwołała piątkowe zgromadzenie, by zaapelować o zwolnienie pozostających w więzieniach opozycjonistów, w tym byłych kandydatów na prezydenta w wyborach 19 grudnia 2010 roku.