Obama wyznaczył wiceprezydenta Joe Bidena do kierowania grupą roboczą, która ma przedstawić na początku 2013 roku propozycje w sprawie przepisów dotyczących posiadania broni.

Debata na temat posiadania broni - prawa gwarantowanego drugą poprawką do konstytucji - rozgorzała w Stanach Zjednoczonych na nowo po tragedii w Newtown w stanie Connecticut, gdzie 14 grudnia 20-latek zastrzelił w szkole podstawowej 26 osób, w tym 20 dzieci.

Chciałbym, żeby załatwiono to w pierwszym roku. Wysunę bardzo konkretną propozycję na podstawie rekomendacji, nad którymi pracuje teraz grupa robocza Joe Bidena. I nie jest to coś, co będę odkładać na potem - powiedział Obama w wywiadzie dla programu NBC "Meet the Press" nagranego w sobotę.

Zachowuję sceptycyzm co do tego, że jedyną odpowiedzią jest wprowadzenie broni do szkół. I myślę, że ogromna większość Amerykanów też sceptycznie podchodzi do tego, że rozwiązałoby to jakoś nasz problem - dodał.

Narodowe Stowarzyszenie Strzeleckie Ameryki (NRA, ang. National Rifle Association of America), wpływowe lobby opowiadające się za posiadaniem broni, wezwało do zatrudnienia w szkołach uzbrojonych strażników.

Podobną propozycję wysunął stanowy prokurator generalny w Arizonie na południowym zachodzie USA - by wszystkich dyrektorów szkół, którzy wyrażą zainteresowanie, wyposażyć w broń palną i przeszkolić w jej używaniu.

Po tragedii w Newtown członkowie stowarzyszenia obrońców prawa do posiadania broni w stanie Utah oferowali bezpłatnie sześciogodzinny kurs dla nauczycieli z tego stanu. W Ohio natomiast rozpoczęto program pilotażowy obejmujący szkolenie z posługiwania się bronią dla grupy pracowników oświaty.

Sondaż opublikowany w czwartek przez dziennik "USA Today" wskazał, że 58 proc. Amerykanów chciałoby zaostrzenia prawa regulującego sprzedaż broni palnej; w październiku 2011 roku było to jedynie 43 proc. ankietowanych.