Dziś w nocy tylko w jednym miejscu, koło Kladna, niedaleko Pragi na skutek oberwania chmury niewielki potoczek zmienił się w rwącą rzekę i zalał kilkanaście domów. 

Najgorsze, według synoptyków dopiero przyjdzie. W południowych, zachodnich i środkowych Czechach ma spaść do 40-tu, a w niektórych miejscach nawet do 100 litrów wody na metr kwadratowy. Oprócz jednostek zintegrowanego systemu ratowniczego w pogotowiu jest dwutysięczny kontyngent żołnierzy.

Także na Słowacji, gdzie trwa usuwanie strat powodziowych, choć nie tak znacznych jak w Czechach, prognozy na najbliższe godziny są niekorzystne.