Dola Indidis, prawnik i były rzecznik prasowy kenijskiego resortu sprawiedliwości, chciałby osądzenia cesarza rzymskiego Tyberiusza, Poncjusza Piłata, niektórych faryzeuszy, króla Heroda, Republiki Włoch i państwa Izrael - na te doniesienia gazety "Nairobian" powołuje się izraelski dziennik.

- Dowody są w Biblii. A jej przecież nie można dyskredytować - wyjaśniał prawnik w rozmowie z "Kenyan Citizen News". Problem w tym, że wymienione przez niego osoby nie żyją od dwóch tysięcy lat. Jednak Indidis przekonuje, że odpowiedzialność za ich czyny ponoszą rządy krajów, w imieniu których działali. 

http://www.youtube.com/watch?v=XIvFXrVAyhg

Kenijczyk tłumaczy, że wniósł sprawę, ponieważ czuje się w obowiązku bronić godności Jezusa. A sprawiedliwości chce szukać właśnie w Hadze. - W związku z selektywnym i złośliwym oskarżeniem w toku stronniczego, pełnego uchybień i opartego na uprzedzeniach procesu złamane zostały przysługujące mu prawa człowieka - wyjaśniał prawnik. 

Indidis kwestionuje sposób przesłuchiwania Jezusa, oskarżenie i wyrok. Piętnuje sposób ukarania, ale także prowadzenie procesu i materiał dowodowy.

Trybunał w Hadze nie jest pierwszym miejscem, do którego dotarł ze swym wnioskiem kenijski prawnik. Najpierw złożył go Sądzie Najwyższym w Nairobi, pozew jednak został odrzucony. Wtedy Indidis zdecydował się na Hagę. Jak zapewnia, wierzy, że doczeka rozstrzygnięcia, które jednoznacznie napiętnuje procesy odbywające się w Imperium Rzymskim.

Rzecznik trybunału jednak rozwiewa wszelkie wątpliwości - podkreśla, że w Hadze rozstrzygane są spory pomiędzy krajami. W związku z tym nie ma nawet teoretycznej możliwości osądzenia tej sprawy.