Sufit zapadł się w połowie pierwszego aktu spektaklu "Dziwna historia psa nocą" w teatrze Apollo na West Endzie. Teatr, który może pomieścić prawie 800 osób, był wypełniony do ostatniego miejsca. Wśród widzów były całe rodziny z dziećmi. 

Kiedy widzowie usłyszeli serię trzasków i huków, część sądziła, że są to elementy inscenizacji. Jeden z nich mówił, że dopiero, kiedy spadła mu na głowę cegła, zwątpił, czy to rzeczywiście zamierzone efekty specjalne.

Wysłano o 22:30 (czwartek)

Salę wypełnił pył i widzowie rzucili się do wyjść. - Wybuchła panika, krzyki, ludzie biegli do drzwi. Ja wybiegłem jako jeden z pierwszych, ale za mną doszło do przepychanki, jak to w starym teatrze - mówił BBC jeden z widzów.

Ulica wypełniła się obsypanymi pyłem ludźmi, szukającymi pomocy, często okrwawionymi. Do teatru przybyła natychmiast policja i osiem wozów straży pożarnej. Z opowiadań świadków wynika, że było to najprawdopodobniej samoistne zawalenie się balkonu, a nie zamach bombowy.