Przepychanki i utarczki słowne między milicją i manifestującymi na kijowskim Majdanie. O północy doszło do niebezpiecznego wzrostu napięcia w Kijowie, po tym jak milicjanci z oddziału specjalnego Berkut pobili ludzi przed siedzibą sądu. W ciągu dnia sąd skazał trzech opozycjonistów na kary 6 lat więzienia.

Milicjanci z Berkutu pobili Jurija Łucenkę, jednego z liderów ukraińskiej opozycji. Łucenko próbował powstrzymać atak oddziałów specjalnych przed budynkiem sądu. Na zdjęciach zamieszczanych na portalach społecznościowych widać, że Łucenko na rozbitą i zakrwawioną głowę. Jak poinformowała jego żona, na chwilę stracił przytomność. Odzyskał ją w karetce w drodze do szpitala. Według ostatnich doniesień, stwierdzono u niego wstrząs mózgu i otwartą ranę głowy. Poszkodowanych zostało jeszcze około 10 osób, w tym deputowani. .
Protestujący zaczęli blokować na Majdanie autobusy z oddziałami Berkutu. Skandowali Maski! Maski!, domagając się, by milicjanci odsłaniali twarze. Prawie wszyscy- jak informują miejscowe media- spełnili żądania protestujących, zdjęli osłony twarzy i wycofali się w grupach lub pojedynczo utworzonym dla nich "żywym korytarzem". Potem ludzie zaczęli się rozchodzić. .

Rzecznik polskiego MSZ-tu Marcin Wojciechowski napisał po północy na Twitterze: Starcia opozycji z milicją w Kijowie na Ukrainie. Ranny jeden z liderów opozycji Jurij Łucenko. Wzywamy do powstrzymania się od przemocy. Pobicie przez Berkut J. Łucenki i ukraińskich deputowanych to kolejna nieuzasadniona demonstracja siły wobec uczestników EuroMajdanu - napisano na Twitterze na profilu polskiej ambasady w Kijowie. Szef Rady Europejskiej Herman Van Rompuy na tym samym portalu społecznościowym oddał hołd obywatelom Ukrainy, którzy chcą Umowy Stowarzyszeniowej z Unią Europejską. Chcą nowoczesnej, niepodległej, demokratycznej Ukrainy. Pozostajemy po ich stronie. Nikt nie może im zabronić tego, by pewnego dnia ich sny się spełniły - napisał Herman Van Rompuy.

W Charkowie ma się dziś i jutro odbyć forum protestujących zwolenników Unii Europejskiej z całej Ukrainy. Manifestacje odbywają się od 21 listopada, a władze na nie nie reagują. W forum weźmie udział 37 kilkuosobowych delegacji z różnych regionów Ukrainy. Uczestnicy chcą zastanowić się, jak mogą ze sobą współpracować w walce o demokratyzację swojego kraju. Radą mają im służyć delegaci z Polski - Zbigniew Romaszewski i Zbigniew Bujak. Pobity w nocy Jurij Łucenko był w latach 2008-2009 szefem resortu spraw wewnętrznych w rządzie Julii Tymoszenko. Trafił potem do więzienia, oskarżono go o defraudację. Został ułaskawiony przez prezydenta Wiktora Janukowycza w kwietniu ubiegłego roku. Jurij Łucenko odsiedział w aresztach i więzieniu ponad dwa lata.