Badaniom poddano 82 produkty odzieżowe, zakupione od maja do czerwca ubiegłego roku, a wyprodukowane w 12 różnych krajach. Chodzi o ubrania takich marek jak American Apparel, C&A, Disney, GAP, H&M, Primark, Uniqlo, adidas, LiNing, Nike, Puma oraz Burberry.

Ubrania przesłano do laboratorium na Uniwersytecie w Exeter w Wielkiej Brytanii, które z kolei przekazało je do badania całkowicie niezależnym jednostkom badawczym. W odzieży badanej przez proekologiczną organizację znaleziono m.in. kadm oraz nonylofenol etoksylany, który zaburza działanie hormonów, m.in. w ten sposób, że "naśladuje" hormony żeńskie. Według WWF, właśnie te substancje były odpowiedzialne za "feminizację" samców ryb żyjących w niektórych europejskich wodach.

Greenpeace podkreśla, że choć badano ubrania dla dzieci i niemowląt, zawartość szkodliwych substancji wcale nie była mniejsza niż w ubraniach dla dorosłych, które organizacja sprawdzała wcześniej.

Raport przedstawiony przez Greenpeace jest bowiem częścią większej kampanii, która ma skłonić producentów odzieży do rezygnacji z używania szkodliwych dla zdrowia i środowiska substancji. Na apel odpowiedziały już takie marki jak Zara, Levis czy H&M.