Socjalistyczny rząd francuski zdecydował się na przełożenie reformy prawa dotyczącego rodziny. Miało ono wejść w życie w tym roku. Organizatorzy wczorajszych masowych manifestacji tryumfują.

Rzeczniczka rządu premiera Jean-Marca Ayrault, oświadczyła, że rok 2014 jest pełen wielkich wydarzeń w życiu politycznym i społecznym Francji, takich jak przemiany energetyczne w gospodarce, czy nowe środki mające ożywić inwestycje i rynek zatrudnienia. Z tego to powodu konieczne są kolejne dyskusje i konsultacje społeczne w sprawie nowego prawa rodzinnego.

Organizatorzy niedzielnych demonstracji, w Paryżu od 80 tysięcy do pół miliona osób wzięło w nich udział, twierdzą, że socjalistyczny rząd mający bardzo kiepskie notowania wśród obywateli ugiął się pod presją ulicy. W ministerstwie do spraw problematyki rodzinnej mają być powołane cztery komisje mieszane, w których skład wejdą członkowie rządu, intelektualiści i specjaliści w danej dziedzinie.

Rozważane będą takie sprawy jak mediacja w przypadku rozpadu małżeńskiego z uwzględnieniem dobra dzieci. A dalej kwestia adopcji, a także wprowadzenie oficjalnego, zapisanego w prawie statusu dziadków, jako legalnych opiekunów dzieci z rozbitych rodzin.