Francuskie media zaznaczają, że na Ukrainie toczy się walka między dwoma odmiennymi sposobami widzenia przyszłości kraju - postawami proeuropejskimi i promoskiewskimi. Dla Rosji - podkreślają komentatorzy - to przede wszystkim łakomy kąsek ekonomiczny.

Francuscy komentatorzy zaznaczają, że od 1991 roku ukraińska gospodarka podupadała, aż osiągnęła najgłębszą recesję na Starym Kontynencie dochodzącą do 15 proc. Stało się tak w wyniku załamania produkcji przemysłowej, mimo, iż kraj ten ma ogromny potencjał rolniczy i bogate złoża surowców, w tym rud żelaza i uranu oraz magnezu.

Francuscy eksperci są zdania, iż Ukraina była atrakcyjniejszym rynkiem dla Moskwy niż dla Unii Europejskiej, a to za sprawą gazu płynącego przez kraj. Sytuacja zmieniła się w wyniku pociągnięcia przez Bałtyk gazociągu łączącego Rosję z Niemcami, a będzie jeszcze bardziej skomplikowana po uruchomieniu Południowej Nitki budowanej przez Bułgarię i Węgry. Mimo tego Ukraina wciąż będzie ważnym partnerem gospodarczym dla Moskwy, ale nie można zapominać także o imperialnych ambicjach Putina, który chce stworzyć potężny blok mogący skutecznie stawić czoła Europie.