Wiktor Janukowycz podkreśla, że będzie kontynuował walkę o przyszłość kraju, przeciwko tym, którzy chcą terrorem zdobyć władzę na Ukrainie. Jego zdaniem na Ukrainie ster rządów przejęła młodzież nacjonalistyczna i profaszystowska, reprezentująca nieznaczną mniejszość społeczeństwa. Janukowycz dodał, że opuścił kraj, gdyż jemu i jego rodzinie groziła śmierć.

"Decyzje wymuszone przemocą"

Odsunięty od władzy prezydent przypomniał, że przed tygodniem w Kijowie w obecności ministrów spraw zagranicznych Francji, Niemiec i Polski zawarto porozumienie, przewidujące między innymi przeprowadzenie wcześniejszych wyborów prezydenckich. Porozumienie to nie zostało dotrzymane, a ukraiński parlament podjął decyzje wymuszone, zdaniem Janukowycza, przemocą.

Obecny rząd nazywają gabinetem zwycięstwa. Zwycięstwa nad kim? Nad ukraińskim narodem? - pytał retorycznie Janukowycz. Dodał, że Rada Najwyższa nie ma legitymacji do rządzenia, a realizacja porozumienia, zawartego przed tygodniem, pomogłaby wyprowadzić kraj z kryzysu.

Janukowycz powiedział, że ostatnie wydarzenia na Ukrainie są skutkiem nieodpowiedzialnej polityki Zachodu, który popierał protestujących na Majdanie. Ukraina jest jednak, jak dodał, wielkim krajem, który przezwycięży trudności. Prezydent zapowiedział przeprowadzenie referendum, dotyczącego najważniejszych problemów kraju.

"Bandycki przewrót"

Ukraiński przywódca zabrał również głos w sprawie gwałtownych wydarzeń na Krymie.

Ostatnie wydarzenia są reakcją na bandycki przewrót, jaki dokonał się na Ukrainie. Mieszkańcy Krymu nie chcą rządów nacjonalistów i banderowców - podkreślił Janukowycz, dodając, że nie jest dziwne, iż w tej sytuacji na Krymie powstały oddziały samoobrony. - Jako prezydent Ukrainy chciałbym oświadczyć, że Krym powinien zostać częścią Ukrainy z szeroką autonomią - powiedział. Wezwał przy tym mieszkańców Krymu, aby nie dopuścili do przelewu krwi.

Odsunięty od władzy prezydent powiedział, że prosi o wybaczenie naród ukraiński, a szczególnie weteranów za to, że nie zdołał utrzymać władzy i naraził kraj na kryzys. Dodał, że do Rosji dostał się dzięki pomocy patriotycznie nastawionych oficerów. Oświadczył, że wróci na Ukrainę, jeśli będzie miał zapewnione bezpieczeństwo.

"Wybory będą nielegalne"

Za kryzys na Ukrainie odpowiadają działacze Majdanu i wspierające ich kraje zachodnie, w tym USA - uważa odsunięty od władzy prezydent.

Janukowycz zaznaczył również, że majowe wybory prezydenckie są nielegalne i nie będzie w nich brał udziału. Głosowanie zaplanowano na 26 maja. Według odsuniętgo od władzy prezydenta, zła sytuacja gospodarki ukraińskiej to efekt destabilizacji, którą spowodowały protesty. - To także rezultat tego, że Ukraina straciła tak ważnego partnera jak Rosja - powiedział Wiktor Janukowycz.