Niższa izba rosyjskiego parlamentu ratyfikowała traktat podpisany przez prezydenta Władimira Putina z samozwańczymi władzami Republiki Krymu i miasta Sewastopol. Za opowiedziało się 443 deputowanych, a jeden był przeciw.

Debata trwała nieco ponad godzinę. Zabrali w niej głos przedstawiciele wszystkich frakcji parlamentarnych i wszyscy byli zgodni, że Krym był, jest i będzie rosyjski.

Głównymi argumentami, które przedstawiano na rzecz przyłączenia półwyspu do Rosji były: historyczne związki z Rosją i chaos, który ogarnął Ukrainę. W trakcie debaty groźnie zabrzmiały słowa Władimira Żyrinowskiego z Liberalno Demokratycznej Partii Rosji o przesunięciu granic Rosji na inne regiony Ukrainy.

Jeden z przedstawicieli komisji mówi, że granice lądowe Krymu będą już ustanowione na zawsze. Odwrotnie, taka granica nam nie potrzebna. Musimy iść dalej, a tę granicę za wcześnie jest ustanawiać na zawsze - oświadczył Żyrinowski.

Na zakończenie debaty lider frakcji Sprawiedliwa Rosja Siergiej Mironow zaproponował, aby 18 marca czyli dzień podpisania traktatu o przyłączeniu, ustanowić świętem państwowym.

Czy po zajęciu Krymu Rosja będzie próbowała przejąć kolejne terytoria?