W strzelaninie w amerykańskiej bazie wojskowej Fort Hood w Teksasie zginęły cztery osoby, a szesnaście zostało rannych. Takie najnowsze informacje przekazał dziennikarzom dowódca bazy.  Wśród śmiertelnych ofiar jest sprawca tragedii, 34-letni Ivan Lopez, który popełnił samobójstwo. Motywy jego działania nie są znane. Wiadomo, że służył on w Iraku w 2011 roku.

Do strzelaniny doszło po południu czasu lokalnego w położonym na terenie Fort Hood centrum medycznym. W bazie natychmiast ogłoszono alarm. Żołnierzom i cywilom nakazano pozostać w budynkach. Początkowo policja poszukiwała drugiego sprawcy. Później okazało się, że był tylko jeden napastnik.

O strzelaninie został poinformowany prezydent Barack Obama i szef Pentagonu Chuck Hagel. Według źródeł wojskowych, zdarzenie nie miało podłoża terrorystycznego.
Incydent traktowany jest jednak bardzo poważnie, gdyż ta sama baza była w listopadzie 2009 roku miejscem najtragiczniejszej strzelaniny w historii amerykańskich sił zbrojnych. Wojskowy psychiatra major Nidal Hasan zabił tam 13 żołnierzy, a ranił ponad 30-stu. Choć nie miał on formalnych związków z terrorystami, jego atak miał być odwetem za operacje wojsk USA w świecie muzułmańskim. Hasan został w ubiegłym roku skazany na karę śmierci.