Katastrofa była bardzo blisko. Samolot pasażerski skandynawskich linii lotniczych SAS musiał w ostatniej chwili zmienić kurs, żeby uniknąć kolizji z rosyjskim samolotem zwiadowczym. Ujawnia to szwedzka telewizja publiczna.

Do incydentu doszło 50 kilometrów na południowy zachód od Malmö, nad wodami międzynarodowymi. Rosyjska maszyna została wychwycona przez naziemny system radarowy. Dzięki temu w porę zaalarmowano pilota samolotu SAS, który w ostatniej chwili zdołał zmienić kurs. Samoloty minęły się w odległości zaledwie 90 metrów. Przepisy dopuszczają minimalną odległość 300 metrów. Załoga pasażerskiego samolotu zdążyła zobaczyć, że Ił-20 był pomalowany na szaro, miał na dachu długą antenę, za to żadnych oznakowań.