Dostarczenie okrętu typu Mistral jest możliwe, ponieważ sankcje, które na Rosję nałożyła Bruksela, dotyczą wyłącznie nowych kontraktów. A tymczasem umowę na sprzedaż helikopterowców Moskwa i Paryż podpisali jeszcze w 2011 roku. Dlatego, jak podaje ITAR-TASS, kontrakt ten z automatu nie podlega sankcjom. O wycofaniu się z realizacji umowy Francja może jeszcze zdecydować na poziomie państwowym. Słuchając deklaracji francuskiego prezydenta Francois Hollande'a, trudno się jednak takiego rozwiązania sprawy spodziewać.

Tymczasem jeszcze przed wprowadzeniem sankcji ITAR-TASS podawała, że w okręt "Władywostok" będzie pływał po wodach Oceanu Spokojnego, a pierwszym roku użytkowania planuje się jego "intensywną eksploatację". Chodzi o to, by personel był w stanie ocenić jego funkcjonalność i sprawność. 

I właśnie te deklaracje niepokoją Japonię. Minister obrony tego kraju, Itsunori Onodera, w rozmowie z szefem francuskiego MON przyznał, że sprzedaż Rosji tego rodzaju okrętów nie pozostaje bez wpływu na poczucie bezpieczeństwa. - Ostatnimi czasy Rosja na Dalekim Wschodzie wzmacnia swoją siłę i zwiększa aktywność. Z punktu widzenia poczucia bezpieczeństwa, (dostawa helikopterowców) budzi niepokój - powiedział Onodera, cytowany przez telewizję NHK.

Jean-Yves Le Drian odpowiedział na to, że okręty nie mają uzbrojenia i zgodnie z deklaracją Rosji służyć mają do transportu. Dodał, że Moskwa za dwa zamówione mistrale już zapłaciła.

CZYTAJ WIĘCEJ O SANKCJACH WOBEC ROSJI >>>

ZOBACZ TAKŻE: Rosja odpowiada. Uderzenie w polskich producentów owoców i warzyw >>>