Anarchia w stolicy Libii. Islamiści przejęli kontrolę nad siedzibami większości ministerstw, a także nad opuszczonym budynkiem amerykańskiej ambasady. Z kolei parlament, który uciekł do Tobruku, wybrał nowego premiera.Od kilkunastu tygodni o władzę w Libii walczą ze sobą dwie bojówki, które wcześniej wspólnie obalały Muamara Kadafiego. Libia ma teraz dwa rządy i dwa parlamenty, a chaos z każdym dniem pogłębia się.

Islamistyczne bojówki z Misuraty, które opanowują kolejne dzielnice stolicy kraju, teraz przejęły kontrolę nad siedzibami ministerstw. Według informacji rządu, który już wcześniej uciekł do Tobruku, islamiści nie tylko nie pozwolili urzędnikom przyjść do pracy, ale także spalili domy niektórych z nich, a innym grozili śmiercią. Wcześniej, świat obiegły zdjęcia z opuszczonego budynku amerykańskiej ambasady w Trypolisie, z islamistami, pływającymi w tamtejszym basenie. Stany Zjednoczone i inne kraje Zachodu, w tym Polska, ewakuowały w lipcu swoje placówki z Libii.

Islamiści z Misuraty mieli większość w poprzednim rządzie i parlamencie, ale po wyborach władzę przejęły nacjonalistyczne bojówki z Zintan. Islamiści nie uznali wyniku wyborów i siłą przejęli kontrolę nad stolicą, zmuszając nowe władze do ucieczki. Spowodowały też, że stary parlament zebrał się ponownie i wybrał nawet premiera.
Tymczasem, nowe władze, które chronią się w Tobruku, wybrały dzisiaj premierem Abdullaha al-Thinniego, który stał już na czele rządu, ale w ubiegłym tygodniu zrezygnował.

ONZ oświadczyła, że legalną władzą w Libii jest rząd w Tobruku. Jednakże w Libii faktyczną kontrolę nad większością kraju sprawują teraz islamiści.
Najnowszy kryzys w Libii jest najpoważniejszym w tym kraju od czasu obalenia i zabicia przed trzema laty pułkownika Muamara Kadafiego, który rządził Libią przez 42 lata.