"Financial Times" podaje tę wypowiedź w nieco łagodniejszej wersji. Putin miał powiedzieć, że gdyby na Ukrainie były rosyjskie wojska, to w ciągu dwóch tygodni byłyby w Kijowie. Niemniej jednak kremlowscy urzędnicy odnieśli się do tej wypowiedzi.

Jurij Uszakow powiedział Itar Tass, że wypowiedź prezydenta Rosji została zmanipulowana i wyrwana z kontekstu. Słowa Putina miały mieć zupełnie inne znaczenie, niż przypisują mu to zagraniczni dziennikarze.

Szef Komisji Europejskiej miał zacytować fragment swojej rozmowy z Putinem podczas ostatniego szczytu Unii Europejskiej w Brukseli. Miał być to argument w rozmowie na temat polityki Unii wobec Rosji. Zaostrzeniu kursu sprzeciwiają się przede wszystkim Słowacja, Węgry i Cypr.

CZYTAJ TAKŻE: Rosja czuje się zagrożona. Zmienia swoją doktrynę wojskową>>>