Włodarze Sankt Petersburga przekonują, że w 1993 roku strona polska rozwiązała umowę o wzajemnym, bezpłatnym dzierżawieniu budynków dla celów dyplomatycznych. Stąd między innymi roszczenie finansowe w stosunku do polskich dyplomatów.

Natomiast nasz MSZ podkreśla, że zasada wzajemności jest stosowana i Polska przestrzega jej w stosunku do rosyjskich placówek dyplomatycznych. 

Jak przypominają rosyjskie media, każda ze stron konfliktu ma o co walczyć. Chodzi bowiem o dwa, połączone ze sobą budynki o łącznej powierzchni 3 tysięcy metrów kwadratowych, znajdujące się w centrum Petersburga.

CZYTAJ TEŻ: Polska zamyka konsulat na Krymie >>>