Mężczyźni w kominiarkach i ubraniach podobnych do wojskowych zniszczyli pomniki: Jakowa Swierdłowa, Nikołaja Rudniewa oraz Grigorija Ordżonikidze. Ich kawałki zostały wrzucone do samochodów i wywiezione w nieznanym kierunku. Milicja obserwowała całe wydarzenie, ale nie reagowała choć wcześniej jej kierownictwo podkreślało, że nie dopuści do niezgodnego z prawem niszczenia pomników.

Sprawcy powoływali się na przyjętą w czwartek ustawę, która zakazuje propagandy komunizmu, w tym także wykorzystywania symboli.

Zgodnie z dokumentem, obecnie powinno się rozpocząć usuwanie ich w całym kraju: począwszy od nazw ulic, poprzez sierpy i młoty, które zostały z czasów radzieckich na wielu obiektach, aż do pomników Lenina, których w całym kraju jest ponad tysiąc. Termin to trzy miesiące. Koszty operacji mają pokryć lokalne budżety.

CZYTAJ TEŻ: Strach przed Wschodem, nadzieja w Zachodzie. Mołdawię czeka powtórka z Doniecka? >>>