Chodzi o "stały przepływ amunicji, ciężkiego sprzętu, artylerii, czołgów, systemów obrony przeciwlotniczej i szkoleniowców". Sekretarz generalny dodał, że "to oznacza, iż Rosjanie mają możliwości przeprowadzenia nowych ataków w bardzo krótkim czasie".

Stoltenberg podkreślił też, że samo istnienie rosyjskich sił zbrojnych na Ukrainie jest naruszeniem porozumienia z Mińska. Ponownie zaapelował do Moskwy o przestrzeganie zapisów dokumentu podpisanego przez przywódców Rosji, Ukrainy, Francji i Niemiec.

Szef NATO wezwał Rosję do zaprzestania wspierania separatystów i poszanowania granicy z Ukrainą. Sytuacja na Wschodzie będzie jednym z tematów spotkania ministrów spraw zagranicznych Sojuszu w Antalii 13 i 14 maja. 

CZYTAJ TEŻ: Jaka Rosja po Putinie? "Powtórzy się sytuacja, jak po śmierci Stalina" >>>