Doszło do tego po tym, jak gdy grecki rząd zapowiedział referendum w sprawie porozumienia, a później odrzucił propozycje wierzycieli dotyczące reform. Oznacza to, że Grecja nie otrzyma kolejnej pożyczki w wysokości ponad 7 miliardów euro i będzie musiała ogłosić niewypłacalność.

CZYTAJ TAKŻE: Merkel apeluje do Greków o kompromis. Ostrzega przed rozpadem Unii>>>

Szef Parlamentu Martin Schulz - który rozmawiał z premierem Aleksisem Tsiprasem w poniedziałek - zaapelował o powrót do rozmów w "jakiejkolwiek formie" - na poziomie przywódców czy ministrów finansów.

Jak dodał, należy znaleźć odpowiedzi na dwa kluczowe pytania: po pierwsze jasno sprecyzować, jakie pytanie będzie zadane Grekom w referendum, po drugie zdecydować, co się stanie po wygaśnięciu programu we wtorek, a przed ogłoszeniem wyników niedzielnego głosowania tak, by - jak powiedział - "uniknąć poważnych turbulencji".

Schulz - podobnie jak wcześniej szef Komisji Jean Claude Juncker - zaapelował do Greków, aby w niedzielnym referendum głosowali na "TAK". Podkreślał, że wynik głosowania będzie miał skutki dla Greków, ale także dla innych obywateli strefy euro. Odnosząc się do samej propozycji pożyczkodawców, przekonywał, że instytucje nie domagają się ani podwyższenia podatku VAT w służbie zdrowia, ani w sektorze energii.

Według Schulza propozycja wierzycieli jest "ręką wyciągnięta w stronę Greków", którą należy przyjąć. 

ZOBACZ TAKŻE: Ekspertka Lewiatana: Grecja wyjdzie ze strefy euro [WIDEO]>>>