Zestrzelenie malezyjskiego Boeinga uczyniło konflikt w Donbasie sprawą Europy, a może i świata - uważa Piotr Kościński z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych. Mija właśnie rok od katastrofy samolotu. Pomimo upływu 12 miesięcy nie udało się znaleźć winnych. Teorię, że cywilną maszynę zestrzelili separatyści wykorzystujący rosyjski system rakietowy Buk neguje Moskwa, przypisująca winę Ukraińcom.

W opinii Kościńskiego zestrzelenie cywilnego samolotu zmieniło zupełnie międzynarodowy wymiar konfliktu, który z zachodniej perspektywy był wcześniej dość peryferyjny i mało istotny. Po zestrzeleniu boeinga stała się to sprawa o wymiarze europejskim, a może nawet światowym, bo okazało się że to nie konflikt a wojna, która może zagrażać nawet tym, którzy znajdują się od niej dalej - uważa ekspert.

Kościński dodaje, że strefa starć była obserwowana satelitarnie, a najnowsze wyniki holenderskich badań wskazują, że za zestrzelenie odpowiadają separatyści. Rosjanie cały czas dowodzą , że to nieprawda, nie są jednak w stanie przekonać Zachodu do swoich racji, ale gdyby Rosjanie mieli bezsporne fakty, to po prostu by je wykorzystali

W opinii eksperta nie doczekamy się jednak pełnego wyjaśnienia katastrofy samolotu i odszukania winnego ponad wszelką wątpliwość, a upływający czas będzie sukcesywnie zmniejszał szansę na ujawnienie prawdy. W katastrofie lotu Malaysia Airlines 17, rok temu, zginęło niemal 300 osób.