Tureckie służby i wojsko zatrzymały ponad 1000 osób w akcjach przeciwko Państwu Islamskiemu, członkom Partii Pracujących Kurdystanu i ultralewicowej Rewolucyjnej Ludowo-Wyzwoleńczej Partii. Poinformował o tym turecki premier w specjalnym oświadczeniu. Ahmed Davutoglu podkreślił, że operacja prowadzona na terenie Turcji i poza jej granicami ma zapewnić bezpieczeństwo w kraju i ochronę życia cywilów.

Turcja włączyła się w walkę z Państwem Islamskim w Syrii i jednocześnie zaatakowała kurdyjskie ugrupowania w Iraku. Eksperci są zgodni, że to bardziej walka z Kurdami i załatwianie wewnętrznych spraw Turcji niż walka z Państwem Islamskim. Rząd w Ankarze wcześniej oświadczył, że działania wojsk nie są wymierzone w syryjskich Kurdów. Mają one zneutralizować zagrożenie dla bezpieczeństwa Turcji, a celem są siły Państwa Islamskiego w Syrii i Partii Pracujących Kurdystanu w Iraku.