Turecki MSZ wezwał ambasadorów USA i Rosji, żeby zaprotestować przeciwko wspieraniu przez te kraje Kurdów, walczących z Państwem Islamskim. Premier Ahmet Davutoglu oświadczył, że dyplomatom przekazano, iż Turcja nie może zaakceptować współpracy z organizacjami terrorystycznymi, takimi jak Partia Unii Demokratycznej (PYD), które jest najważniejszym kurdyjskim ugrupowaniem na terenie Syrii. MSZ w Ankarze poinformował, że ambasadorom przekazano stosowne ostrzeżenie.

Koalicja pod przewodnictwem Amerykanów zrzucała amunicję bojownikom, walczącym na terenie Syrii z Państwem Islamskim. Z kolei przedstawiciel rosyjskich władz spotkał się w ubiegłym tygodniu z przywódcą PYD Salihem Muslimem, by rozmawiać o wojnie z dżihadystami. Kurdyjscy bojownicy kontrolują duże obszary Syrii przy granicy z Turcją. Toczą tam zacięte walki z Państwem Islamskim, jednak władze w Ankarze uważają ich za grupy terrorystyczne.