W Belgradzie Donald Tusk powiedział, że powodem jego przyjazdu na Bałkany jest przede wszystkim dramatyczny kryzys imigracyjny. Zapewnił, że nakłoni liderów państw unijnych, by wspierali kraje Bałkanów zachodnich, które są na pierwszej linii.

Jeśli chcemy zachować Schengen, musimy wesprzeć Bałkany zachodnie - apelował Tusk. Dodał, że kontrola granic powinna być przeprowadzana w sposób skoordynowany, aby nie wpływało to negatywnie na sąsiadów. Z powodu braku kontroli na granicach zewnętrznych - to jest między UE a Turcją - niektóre kraje regionu zaostrzyły kontrole na swoich granicach.

Nie możemy potępiać tego, co robią, ale byłoby lepiej dla Europy, gdyby podjęto wspólne działania - stwierdził przewodniczący Rady Europejskiej.

Macedonia na granicy z Grecją zaostrzyła kontrole. Na swoje terytorium wpuszcza tylko uchodźców z Iraku, Syrii i Afganistanu. Imigranci ekonomiczni pochodzący z krajów, gdzie nie ma działań wojennych, nie są wpuszczani. Z tego powodu dochodzi do napięć i protestów na pasie granicznym.

Szef Rady Europejskiej mówił wczoraj w Belgradzie, że ten kryzys jest wyzwaniem bez precedensu i wymaga ścisłej i stałej współpracy.