Po egzekucji szejka Nimra al-Nimra setki irańskich szyitów zaatakowały w nocy z soboty na niedzielę saudyjską ambasadę w Teheranie. Budynek próbowano splądrować i spalić. W odpowiedzi Arabia Saudyjska zerwała stosunki dyplomatyczne z Iranem i dała irańskim dyplomatom 48 godzin na opuszczenie kraju.

Teraz Iran twierdzi, że Saudowie użyli ataku na ambasadę jako pretekstu, by utrzymywać napięcie między oboma krajami. Rzecznik irańskiego MSZ oświadczył, że Iran robi wszystko, by chronić zagraniczne placówki dyplomatyczne, a dla Saudów atak na ambasadę był wymówką, by kreować napięcie.Wcześniej Arabia Saudyjska oskarżyła władze Iranu o podżeganie do gwałtownych zamieszek i o bezprawne mieszanie się w sprawy Rijadu.

Szyicki Iran i sunnicka Arabia Saudyjska to dwa rywalizujące ze sobą na Bliskim Wschodzie mocarstwa. W Syrii Teheran popiera Baszara al-Asada, a Rijad dąży do jego obalenia. Oba kraje stanęły też po przeciwnych stronach w wojnie domowej w Jemenie. Nigdy jednak w przeszłości nie doszło do zerwania stosunków dyplomatycznych.

Szejk Nimr al-Nimr, od którego egzekucji rozpoczął się spór, był jednym z najbardziej zagorzałych przeciwników rządzącej Arabią Saudyjską rodziny królewskiej. Został ścięty wraz z 46 innymi osobami skazanymi za terroryzm. Egzekucję potępiły m.in. Unia Europejska, Stany Zjednoczone oraz ONZ. Arabia Saudyjska to jeden z krajów, gdzie wykonuje się najwięcej egzekucji na świecie. W ubiegłym roku wykonano co najmniej 157 wyroków śmierci.