Wypowiedź Le Pena sprzed roku, w której określił komory gazowe jako "szczegół" II wojny światowej, sąd uznał za kontestowanie zbrodni przeciwko ludzkości i skazał go na 30 tys. euro grzywny.

Założyciel skrajnie prawicowej partii był już ukarany w 2012 roku za podobnie zakwalifikowaną wypowiedź o tym, że hitlerowska okupacja Francji nie była "szczególnie nieludzka".

W zakończonym w środę procesie sędziowie nie wzięli pod uwagę immunitetu eurodeputowanego, na jaki powoływał się były szef FN, i nakazali mu także opublikowanie werdyktu w trzech gazetach oraz zapłatę łącznie 10 tys. euro odszkodowania na rzecz trzech stowarzyszeń, które sprawę wniosły do sądu.

Za wypowiedź o komorach gazowych skazano Le Pena pierwszy raz w 1991, a potem w 1999 roku. Określenia "szczegół w historii II wojny światowej" po raz pierwszy użył w 1987 roku.

W programie telewizji francuskiej 2 kwietnia 2015 roku dziennikarzowi, który zapytał go, czy żałuje nazwania komór gazowych "szczegółem", Le Pen odpowiedział: "Wcale. To co powiedziałem jest zgodne z moją myślą, że komory gazowe były detalem w historii wojny". Zapytany, czy podtrzymuje to co powiedział, potwierdził: "Całkowicie podtrzymuję, ponieważ wierzę, że to prawda i nie powinno to nikogo szokować". Na pytanie, czy "śmierć milionów" można nazwać szczegółem, Le Pen odparł: "To nie chodzi o śmierć milionów, tylko o komory gazowe. Mówię o szczegółowych sprawach. Nie mówiłem o liczbie zmarłych. Mówiłem o systemie. Powiedziałem, że był to szczegół w historii wojen".

Z kolei sąd karny w Nicei skazał Le Pena za "podżeganie do nienawiści i dyskryminacji na tle etnicznym" w związku z jego dyskryminującymi uwagami o Romach z 2013 roku; będzie on musiał również zapłacić 1000 euro dla każdego z trzech skarżących stowarzyszeń.

Na publicznym spotkaniu w Nicei Le Pen powiedział, że "kilkuset Romów obecnych w mieście kłuje jak pokrzywa i rozsiewa brzydki zapach" i przewidywał przyjazd do miasta "co najmniej 50 tys. Romów" w 2014 roku. Jean-Marie Le Pen był już wcześniej skazany przez sąd apelacyjny w Paryżu za inne uwagi o Romach.

Z kolei w 2014 roku stwierdził, że "problem imigracji" może zostać rozwiązany przez wirusa Ebola.

Wypowiedzi ojca na temat komór gazowych potępiła jego córka Marine, która zastąpiła go w 2011 roku na czele FN i w przyszłym roku startuje w wyborach prezydenckich. Po latach współpracy z ojcem, w kwietniu zeszłego roku oskarżyła go o stosowanie "strategii spirali między spaloną ziemia a samobójstwem politycznym". Awantura zakończyła się wyrzuceniem Le Pena z FN i trwającą nadal bitwą prawną o jego status honorowego przewodniczącego FN. (PAP)