Marine Le Pen ma dosyć specyficzny projekt, czyli wyjście z euro i z Europy. Uważam, że wyjście Francji ze strefy euro, to byłaby tragedia dla strefy euro i katastrofa dla Francji - powiedział na konferencji prasowej Pierre Moscovici. Jeśli chodzi o wyjście Francji z Europy to byłby w pewien sposób koniec całego projektu europejskiego, który opiera się na zgodzie francusko-niemieckiej - dodał.

Jak podkreślił, jest różnica między pomysłami Le Pen i innych kandydatów na urząd prezydenta Francji. Socjaliści, do których należy Moscovici, proponują daleko idące reformy strefy euro przewidujące m.in. restrukturyzację zatrudnienia krajów "19", czy powołanie osobnej izby składającej się ze 100-150 reprezentantów mających podejmować decyzje dotyczące eurolandu.

Jest znaczna różnica między tak negatywnym, destruktywnym podejściem dla całej Europy (jakie prezentuje Le Pen - PAP), a dyskusją, która się mieści w ramach europejskich - mówił Moscovici, broniąc koncepcji swoich partyjnych kolegów.

Apelował jednocześnie, by Francja utrzymała wiarygodność ekonomiczną, którą udało jej się zdobyć w ciągu minionych lat. Moje zalecenie dla kandydatów - jeśli mogę sobie na to pozwolić - to kontynuowanie działań, bo dzięki temu wzmocniona zostanie wiarygodność ekonomiczna i polityczna kraju - ocenił unijny komisarz odpowiadający za sprawy gospodarcze i finansowe.

Francja według szacunków KE miała w minionym roku deficyt budżetowy na poziomie 3,3 proc. PKB, czyli mniej niż wynosiły zalecenia unijne wydane w ramach procedury nadmiernego deficytu. Z prognozy KE wynika, że w 2017 r. deficyt ma spaść do 2,9 proc., czynili poniżej 3-procentowego progu.

Kandydatka antyunijnego i antyimigracyjnego Frontu Narodowego przedstawia się jako obrończyni Francuzów przed globalizacją, czy islamskim fundamentalizmem, proponując działania, które mogą dorowadzić do wyjścia Francji z UE. Le Pen zapowiada, że jednym z pierwszych kroków w razie zdobycia prezydentury będzie przeprowadzenie referendum w sprawie dalszego członkostwa jej kraju w Unii.

Marine Le Pen jest liderką sondaży przed pierwszą turą głosowania 23 kwietnia. Jednak w drugiej turze 7 maja - jak pokazują badania - może pokonać ją centrysta Emmanuel Macron.