Dokument mówi o uznawaniu w Federacji Rosyjskiej "dokumentów wydanych obywatelom Ukrainy i osobom bez obywatelstwa stale zamieszkującym terytoria niektórych rejonów obwodu donieckiego i ługańskiego Ukrainy". Dekret głosi, że dokumenty uznawane będą czasowo - "do uregulowania politycznego sytuacji w niektórych rejonach" Donbasu.

W dekrecie oświadczono, że celem decyzji o uznawaniu paszportów tzw. Donieckiej Republiki Ludowej i Ługańskiej Republiki Ludowej jest "ochrona praw i swobód człowieka i obywatela" oraz że kierowano się przy tym „powszechnie uznanymi zasadami i normami międzynarodowego prawa humanitarnego". Dekret wchodzi w życie w sobotę, w dniu jego ogłoszenia. Kreml poinformował o nim w czasie, gdy w Monachium w Niemczech rozpoczynało się spotkanie szefów MSZ "czwórki normandzkiej" (Francji, Niemiec, Rosji i Ukrainy) w sprawie uregulowania konfliktu w Donbasie.

Zgodnie z dekretem uznawane będą nie tylko paszporty, ale też np. dokumenty potwierdzające wykształcenie, akty urodzenia czy ślubu. O tym, że w Rosji paszporty wydawane przez prorosyjskich separatystów z ogarniętych konfliktem obwodów Ukrainy są w praktyce uznawane - np. przy kupowaniu biletów na podróż czy rezerwacji hoteli - informował wcześniej w lutym rosyjski portal RBK. Przedstawiciel separatystów z Doniecka Denis Puszylin przyznał, że podróżując do Rosji, od prawie roku posługuje się takim właśnie paszportem.

Separatyści z Ługańska wydają mieszkańcom dokumenty „republiki ludowej” od połowy 2015 roku. Mieszkańcy obwodu donieckiego z terenów kontrolowanych przez separatystów zaczęli dostawać nowe dokumenty w marcu zeszłego roku.