Po incydencie lotnisko zostało ewakuowane, a ruch lotniczy wstrzymany. Ostatecznie napastnika zastrzelono. Wiadomo, że wcześniej strzelał on do policji na północnych przedmieściach Paryża. Podczas kontroli dokumentów ranił policjanta i uciekł. Później zaatakował żołnierzy na lotnisku.

- Napastnik złapał kobietę, żołnierkę która brała udział w patrolu. Pchnął ja przed siebie, około 3-4 metry i ustawił tak by stanowiła dla niego tarczę, po czym przyłożył jej pistolet do skroni. Dwóch innych żołnierzy zaczęło się do niego zbliżać. Napastnik groził im bronią, jak i kobiecie która była przy nim. Według pierwszych zeznań żołnierzy, mężczyzna powiedział, cytuje: "Połóżcie broń na ziemi. Ręce na głowę! Jestem tu, aby umrzeć za Allaha! Tak czy owak będą zabici  – mówił Francois Molins, Prokurator Paryża ds. terroryzmu.

W międzyczasie francuska policja przeszukała mieszania i przesłuchała rodzinę niedoszłego zamachowca.