Jak każdy odwiedzający to miejsce, Trump wsunął w szczelinę między kamiennymi blokami, z jakich zbudowana jest Ściana Płaczu, zapisany zwitek papieru - zgodnie z tradycją, Żydzi zanoszą w ten sposób bezpośrednie prośby do Boga.

Trump, w czarnej jarmułce na głowie, wpisał się następnie do księgi pamiątkowej.

Żona prezydenta Melania, a także jego córka Ivanka, która przeszła na judaizm, odwiedziły w tym czasie sektor przeznaczony dla modlących się pod Ścianą kobiet.

Podczas wizyty pod Ścianą Płaczu Trumpowi nie towarzyszył żaden wysoki rangą przedstawiciel strony izraelskiej - podała AFP. Agencja zauważyła również, że przed Trumpem Ściany Płaczu nie odwiedził żaden urzędujący prezydent USA.

Ściana Płaczu to część muru oporowego stojącej na wzgórzu Świątyni Jerozolimskiej, zburzonej w 70. roku przez Rzymian. Religijni Żydzi uważają Wzgórze Świątynne za miejsce, gdzie ludzie zostaną odkupieni po przyjściu Mesjasza.

Wcześniej prezydent z rodziną odwiedził znajdującą się nieopodal na jerozolimskim Starym Mieście Bazylikę Grobu Pańskiego - miejsce, gdzie według tradycji chrześcijańskiej Chrystus został ukrzyżowany, pochowany a następnie zmartwychwstał.

Po przybyciu w poniedziałek do Izraela, Trump, który wcześniej odwiedził Arabię Saudyjską, wezwał bliskowschodnich przywódców do współdziałania na rzecz pokoju. Witający go na lotnisku w Tel Awiwie premier Izraela Benjamin Netanjahu wyraził nadzieję, że wizyta Trumpa będzie "kamieniem milowym" w staraniach o pokój.

Podczas dwudniowej wizyty w Izraelu i na terytoriach palestyńskich Trump będzie rozmawiał z Netanjahu w Jerozolimie i z palestyńskim prezydentem Mahmudem Abbasem w Betlejem na Zachodnim Brzegu Jordanu.

Sekretarz stanu USA Rex Tillerson, towarzyszący prezydentowi w jego pierwszej zagranicznej podróży, podkreślił, że Trump jest gotów osobiście dołożyć starań o pokój na Bliskim Wschodzie, jeśli przywódcy izraelscy i palestyńscy będą gotowi poważnie zaangażować się w ten proces.