Gwarantujemy, że Ukrainę to wszystko w przyszłości zaboli"– oznajmił Szijjarto, który przebywa obecnie w Singapurze wraz z premierem Viktorem Orbanem. Zdaniem władz Węgier ustawa uderza w prawa mniejszości węgierskiej na Ukrainie.

Minister spraw zagranicznych zapowiedział, że Węgry będą blokować i wetować w Unii Europejskiej każde posunięcie, które w ramach Partnerstwa Wschodniego mogłoby oznaczać dla Ukrainy krok naprzód w procesie integracji europejskiej. Również na innych forach międzynarodowych Węgry – jak zaznaczył – będą blokować korzystne dla Ukrainy inicjatywy.

Według Szijjarto to hańba i wstyd, że prezydent Ukrainy Petro Poroszenko podpisał w poniedziałek znowelizowaną ustawę.

Ustawa przewiduje, że językiem wykładowym na Ukrainie jest język ukraiński. Oznacza to, że szkoły mniejszości narodowych, w których teraz większości przedmiotów naucza się w ich językach, będą musiały przejść na ukraiński.

Minister oświaty i nauki Ukrainy Lilia Hrynewycz twierdzi, że zmiany w szkolnictwie mniejszości będą wprowadzane stopniowo. Zapewniła, że mniejszości narodowe mają zagwarantowane prawo do nauczania w językach ojczystych w przedszkolach państwowych i klasach początkowych. Na późniejszym etapie głównym językiem wykładowym ma być jednak ukraiński, by uczniowie należący do mniejszości mogli dostać się na studia na ukraińskich uczelniach - tłumaczyła.

Szijjarto oznajmił we wtorek, że Poroszenko zapewniał dotąd, iż chce zbliżyć Ukrainę do Europy, a tymczasem decyzja o podpisaniu nowej ustawy "znacznie ją od Europy oddaliła, czyniąc ogromny krok w przeciwnym kierunku". Minister dodał, że Ukraińcy po uzyskaniu reżimu bezwizowego z UE marzą o dalszych krokach w kierunku integracji europejskiej, ale "teraz mogą o tym zapomnieć".

Poroszenko uważa, że ustawa nie jest wymierzona w języki mniejszości narodowych. Ukraina pokazuje i nadal będzie pokazywała taki stosunek do praw mniejszości narodowych, który odpowiada naszym zobowiązaniom międzynarodowym, harmonizuje ze standardami europejskimi i jest wzorem dla państw sąsiednich - podkreślił.

Przeciwko zmianom w ustawie oświatowej na Ukrainie zaprotestowały Węgry, Bułgaria, Rumunia oraz Rosja. Na ustawie stracą także szkoły, w których językiem wykładowym jest rosyjski.

Kwestię ustawy omawiał w zeszłym tygodniu podczas wizyty na Ukrainie polski wiceminister spraw zagranicznych Bartosz Cichocki. Polskie MSZ przekazało w komunikacie, że proces zmian ukraińskiej ustawy o oświacie był mu znany od początku, a "strona ukraińska podkreślała konsekwentnie, że celem ustawy (...) nie jest rugowanie języków mniejszości narodowych". Resort zapowiedział przy tym, że "będzie uważnie obserwować proces wdrożenia ustawy w życie i podejmie wszelkie niezbędne działania, by zapewnić Polakom na Ukrainie dostęp do nauki w języku polskim".

Mniejszość węgierska na Ukrainie - ok. 150 tys. osób - mieszka głównie na Zakarpaciu, w pasie przylegającym do granicy Węgier.