Podczas spotkania z duchowieństwem w bolońskiej katedrze pod wezwaniem Świętego Piotra Franciszek stwierdził, że księża karierowicze to plaga. Kiedy upada majątek instytutu zakonnego, kiedy traci majątek, to ja mówię: +Dzięki, Panie+, bo od tego momentu będą szli po drodze nadziei - oświadczył papież. Przywiązanie do pieniędzy wymienił jako jeden z największych problemów dzisiejszego Kościoła.

Pieniądze są ruiną dla życia konsekrowanego; kiedy instytut zakonny zaczyna inkasować pieniądze, Pan jest tak dobry, że posyła tam złego ekonoma, który doprowadza do bankructwa, to łaska - podkreślił Franciszek.

Wcześniej w bazylice Świętego Petroniusza papież zjadł obiad z tysiącem ubogich, uchodźców, więźniów. Zwracając się do nich zapewniał, że są oni w centrum troski Kościoła. Franciszek spotkał się też z przedstawicielami świata pracy i mieszkańcami Bolonii na Piazza Maggiore. Wyraził uznanie dla tradycji spółdzielczości, szczególnie rozwiniętej w regionie Emilia-Romania. Zrodziła się ona, zaznaczył, z fundamentalnej wartości solidarności.

Apelował, by nigdy nie naginać solidarności do logiki zysku finansowego. Nie udzielamy prawdziwej pomocy ubogim, jeśli nie mogą oni znaleźć pracy i godności- ostrzegał. Papież wyraził przekonanie, że globalny kryzys gospodarczy ma u swych podstaw zdradę dobra wspólnego, zarówno przez jednostki, jak i grupy władzy. Konieczne jest zatem usunięcie centralnego miejsca prawa zysku i przypisanie go osobie i dobru wspólnemu - apelował.

Jak mówił, problemy obecnych czasów Włochy i cała Europa muszą traktować także jako szansę.