W ubiegły poniedziałek włoski wicepremier i szef Ruchu Pięciu Gwiazd Luigi Di Maio powiedział, że niektóre instytucje Unii Europejskiej swoimi komentarzami kreują rynkowy terroryzm. Chodziło mu o to, że włoskie obligacje rządowe wyraźnie tracą na wartości, gdy tylko ważny przedstawiciel UE skrytykuje projekt włoskiego budżetu. A to dla Rzymu poważny problem, który oznacza, że w przyszłości Włochy będą musiały więcej płacić za pieniądze pożyczane na rynku po to, aby pokryć deficyt budżetowy. A że akurat planują zwiększenie tego deficytu, to notowania obligacji są w tym kontekście kluczowe.

Według Di Maio, a także według jego politycznego partnera, wicepremiera Matteo Salviniego (lidera Ligi Północnej), Komisja Europejska celowo straszy inwestorów, aby ci sprzedawali włoskie obligacje, wywołując spadek ich cen. Miałoby to służyć wywieraniu presji na rząd, który nie ma zamiaru się ugiąć.