Z internetowego sondażu przeprowadzonego w czerwcu i lipcu przez pismo "Insight China" wynika, że mieszkańcy Państwa Środka najbardziej ufają rolnikom i duchownym. Ale na trzecim miejscu znalazły się właśnie prostytutki, które jako osoby godne zaufania wskazało 7,9 proc. spośród 3376 uczestników badania. Tuż za nimi znaleźli się żołnierze, a jeszcze niżej m.in. politycy, urzędnicy, naukowcy i nauczyciele.

"Takie zestawienie jest zarazem zaskakujące i żenujące" – napisał we wtorek w komentarzu redakcyjnym czołowy chiński dzienniki "China Daily". Gazeta zwraca uwagę, że wynik urzędników nie jest wcale taki zły, biorąc pod uwagę liczne skandale korupcyjne z ich udziałem. "Przynajmniej nie spadli do poziomu kategorii najmniej godnych zaufania, do której należą agenci nieruchomości, sekretarki, szefowie firm, artyści i reżyserzy" - dodaje "China Daily".

Od czasu dojścia do władzy komunistów w 1949 r. prostytucja jest w Chinach zakazana i władze podejmowały wiele akcji na rzecz jej wykorzenienia, ale od kilkunastu lat - wraz z otwarciem na świat i gwałtownym rozwojem gospodarczym - córy Koryntu można z łatwością spotkać w hotelach, barach karaoke, salonach piękności czy saunach. Szacuje się, że w samym tylko Pekinie prostytucją może się trudnić 200 - 300 tys. kobiet.