Wbrew zapowiedziom poseł Polskiego Stronnictwa Ludowego Dariusz Dziadzio nadal kandyduje do parlamentu. W niedzielę podczas awantury z policjantami w Rzeszowie parlamentarzysta groził policjantom, będąc pod wpływem alkoholu.

Do dziś do Okręgowej Komisji Wyborczej nie wpłynęło oświadczenie kandydata o rezygnacji z ubiegania się o mandat posła - poinformował dyrektor rzeszowskiej delegatury Krajowego Biura Wyborczego, Roman Ryniewicz. Wyjaśnił, że dopiero wycofanie przez niego kandydatury na piśmie spowoduje, że Okręgowa Komisja Wyborcza podejmie uchwałę o skreśleniu go z listy kandydatów.

Póki co kandydatem jest - stwierdził Roman Ryniewicz.

Dyrektor rzeszowskiej delegatury Krajowego Biura Wyborczego tłumaczy, że z kandydowania można zrezygnować w każdej chwili, nawet w przeddzień wyborów. W takim przypadku nazwisko będzie widniało na kartach, jednak w lokalach pojawią się dodatkowe obwieszczenia, a głosujący o wycofaniu się kandydata będą informowani także przez pracowników komisji.

Poseł PSL Dariusz Dziadzio zapowiedział rezygnację ze startu w wyborach we wtorek. W przesłanym mediom oświadczeniu napisał, że robi to ze względu na dobro rodziny.