Dziennik Gazeta Prawana logo

Pijany poseł zaatakował policjantów? "Znam Jana Burego!" - krzyczał. Komendant wojewódzki postawiony na nogi

28 września 2015, 19:18
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Dariusz Dziadzio, jeszcze jako poseł Ruchu Palikota, przez budynkiem Urzędu Marszałkowskiego Województwa Podkarpackiego komentuje sprawę marszałka Mirosława K. z PSL podejrzewanego o korupcję
Dariusz Dziadzio, jeszcze jako poseł Ruchu Palikota, przez budynkiem Urzędu Marszałkowskiego Województwa Podkarpackiego komentuje sprawę marszałka Mirosława K. z PSL podejrzewanego o korupcję/Agencja Gazeta
Nocna awantura z udziałem parlamentarzysty w Rzeszowie. Krewki poseł PSL Dariusz Dziadzio najpierw zwymyślał policjantów, a potem ich zaatakował - donosi serwis Fakt24. Sprawa zrobiła się poważna. Trzeba było obudzić samego komendanta wojewódzkiego policji.

Tuż po godzinie trzeciej nad ranem policjanci interweniowali pod centrum handlowym Millenium Hall. Awanturował się tam jakiś mężczyzna. Kiedy wyjaśniali sprawę, do akcji wkroczył kolejny, nie słuchając poleceń policjantów i głośno krzycząc. - - wyjaśnia w rozmowie z serwisem Fakt24 komisarz Marta Tabasz-Rygiel z podkarpackiej policji. Według relacji funkcjonariuszki, krzyczał, że zna Jana Burego, posła Polskiego Stronnictwa Ludowego. Na policjantach nie zrobiło to większego wrażenia, obezwładnili awanturującego się mężczyznę i zawieźli do izby wytrzeźwień.

Tam, kiedy zgodnie z obowiązującymi procedurami mężczyzna został rozebrany, znaleziono przy nim dokumenty potwierdzające, iż jest on parlamentarzystą PSL i nazywa się Dariusz Dziadzio. Sprawa zrobiła się poważna, więc policjanci zadzwonili do komendanta podkarpackiej policji. Nadinspektor Zdzisław Stopczyk uznał, że posła nie należy przetrzymywać w izbie wytrzeźwień, gdyż naruszałoby to immunitet parlamentarzysty. Poseł trafił więc do domu - podaje Fakt24.

Dariusz Dziadzio zapamiętał niedzielną awanturę jednak trochę inaczej. W rozmowie z Radiem Rzeszów stwierdził, iż nie został ani zatrzymany, ani przewieziony do izby wytrzeźwień. Jednak już poza studiem - jak relacjonuje Informacyjna Agencja Radiowa - poseł PSL stwierdził, że to jego sprawa, co robi w prywatnym czasie. Dodał, że nie rozumie, dlaczego dziennikarze urządzają nagonkę na niego w czasie kampanii wyborczej.

Na tym jednak nie koniec, bo Fakt24 podaje więcej szczegółów z nocnych przygód parlamentarzysty ludowców. Według tych doniesień, tego samego wieczora, kiedy miał zostać zatrzymany przez policję, poseł Dziadzio pobił się z ochroną klubu w centrum Millenium Hall. Poszło o rzekomo skradzioną kurtkę z szatni. Tymczasem, jak się okazało, kurtka cały czas wisiała na wieszaku.

Po południu poseł Dariusz Dziadzio wydał oświadczenie, w którym wyraził skruchę za zdarzenie, jakiego stał się bohaterem, ale zaznaczył również, że swoim zachowaniem nie złamał prawa:

W odpowiedzi na publikacje prasowe dotyczące incydentu z moim udziałem chciałbym zaznaczyć, że wieczorem z 25 na 26 września (chodziło o wydarzenia z nocy 26 na 27 września - przyp. red.) byłem na prywatnym spotkaniu, nie prowadziłem samochodu, a swoim zachowaniem w żaden sposób nie złamałem prawa. Nie tłumaczę się słabym dniem, pustym żołądkiem, czy słynną chorobą filipińską. Jestem zdania, że poseł to nie święta krowa, ale to też człowiek. Jednocześnie zaznaczam, że nie wnoszę żadnych zarzutów do działań policji, która wykonywała swoje obowiązki. Jeśli ktokolwiek poczuł się zgorszony tym zdarzeniem, serdecznie przepraszam.

Dariusz Dziadzio startuje do Sejmu z trzeciego miejsca rzeszowskiej listy kandydatów PSL.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl/Media
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj