Oświadczył, że nie zejdzie z niej, dopóki nie zostanie wysłuchany. Marszałek Małgorzata Kidawa-Błońska poleciła mu opuszczenie mównicy, po czym zarządziła 5-minutową przerwę w obradach. Gdy poseł nadal okupował trybunę, marszałek wykluczyła go z obrad.
Poseł Jarosław Gromadzki nadał okupował jednak mównicę. Do 10.00 potrwała przerwa w obradach Sejmu.
Poseł, który nie chciał opuścić mównicy, został z niej usunięty siłą. Dziennikarze w Sejmie usłyszeli, że musieli opuścić galerię. Straż marszałkowska nakazała też operatorom telewizyjnym obrócenie kamer w stronę drzwi.
Na Twitterze zawrzało.
Poseł niezrzeszony Jarosław Gromadzki postanowił zakończyć sejmową karierę wyniesieniem go z sali przez Straż Marszałkowską?
— Adam Ozga (@aozga) październik 8, 2015
“@MSzuldrzynski: Poseł Gromadzki robi sobie darmową kampanię wyborczą...” A startuje?
— Marek Migalski (@mmigalski) październik 8, 2015
Kto wiedział do tej pory kto to jest poseł Gromadzki- ręka w górę:)
— Sebastian (@Gunner33pl) październik 8, 2015
Niezły cyrk Jarosława #Gromadzki na ostatnim posiedzeniu w #Sejm
— Bartosz Neska (@BartoszNeska) październik 8, 2015
Ale jeśli posła Gromadzkiego siłą wyprowadzi Straż Marszałkowska, kampania PO dwa punkty w dół.
— Michał Szułdrzyński (@MSzuldrzynski) październik 8, 2015
Po incydencie poseł powiedział, że został "zgwałcony moralnie i złamany". Dodał, że zablokował mównicę, aby zwrócić uwagę na nieprawidłowości przy rejestrowaniu list poparcia dla partii. W Sejmie
pojawił się też Zbigniew Stonoga, który zasugerował, że zebrane przez
Stonogę Partię Polską podpisy zostały sfałszowane. Listy podpisów nie
zostały zarejestrowane, przez co partia nie zgłosiła ich we wszystkich
okręgach wyborczych.
Jarosław Gromadzki kandydował do Sejmu z Ruchu Palikota. W grudniu zeszłego roku objął mandat poselski po Robercie Biedroniu, który został prezydentem Słupska. Wszedł do klubu Sojuszu Lewicy Demokratycznej, ale po pół roku z niego wystąpił, współtworząc Stonogę Partię Polską.