Dziennik.pl logo

Europa przekroczyła groźną granicę. To najszybciej ogrzewający się kontynent

dzisiaj, 14:44
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Upał w Europie
Upał w Europie/Shutterstock
Europa pobiła niechlubny rekord klimatyczny. Nasz kontynent ociepla się najszybciej ze wszystkich zakątków globu. Podczas gdy średnia temperatura planety podniosła się o 1,4°C, w Europie wzrost przekroczył już przerażające 2,4°C. Jak informuje National-Geographic.pl, to zjawisko nie wynika z przypadku. Odpowiada za nie czysta fizyka oraz splot czterech konkretnych czynników geograficznych i środowiskowych.

Podczas gdy światowa średnia wzrostu temperatur od ery przedprzemysłowej wynosi około 1,4°C, Stary Kontynent przekroczył już granicę 2,4°C. Jak informuje National-Geographic.pl, w ostatnich trzech dekadach (1996–2025) średnia temperatura w Europie rosła w tempie 0,56°C na dekadę – czyli ponad dwukrotnie szybciej niż wynosi średnia globalna (0,27°C).

Rok 2025 przeszedł do historii jako najcieplejszy rok w historii europejskich pomiarów. Aż 95 proc. powierzchni kontynentu odczuło temperatury znacznie wyższe od normy. Skąd bierze się ta wyjątkowa podatność Europy na zmiany klimatu? Odpowiedź kryje się w czterech kluczowych mechanizmach.

Ląd i beton wygrywają z oceanem

Pierwsza przyczyna tkwi w zwykłej fizyce. Woda w oceanach potrzebuje ogromnych ilości energii, by podnieść swoją temperaturę – nagrzewa się wolno i długo magazynuje ciepło. Ląd zachowuje się zupełnie inaczej: błyskawicznie pochłania promienie słoneczne i natychmiast oddaje oddziałujące ciepło do atmosfery.

Europa tworzy jedną wielką masę lądową z Azją. Słońce ogrzewa ziemię bezpośrednio, co powoduje gwałtowny skok temperatury powietrza tuż przy powierzchni. Sami dodatkowo podkręcamy ten proces. Rozbudowana infrastruktura, kilometry asfaltu i gęsta sieć miast tworzą tak zwane "miejskie wyspy ciepła". Betonowe metropolie działają w upalne dni jak ogromne grzejniki.

Arktyka topnieje i wciąga nas w błędne koło

Europa nie istnieje w izolacji. Nasz kontynent bezpośrednio sąsiaduje z Arktyką, a ta – jak informuje National-Geographic.pl – ociepla się nawet trzykrotnie szybciej niż reszta świata. Wszystkiemu winien jest tak zwany efekt albedo.

Biały śnieg i lód działają jak gigantyczne lustro. Odbijają w przestrzeń kosmiczną nawet 80–90 proc. promieniowania słonecznego. Ciemne skały i woda absorbują światło. Gdy rosnące temperatury topią lód, odsłaniają ciemne podłoże, które zamiast odbijać promienie – pochłania je i zamienia w ciepło. Odsłonięta ziemia i ocean mocno się nagrzewają, co przyspiesza topnienie kolejnych płatów lodu. W ten sposób powstaje groźne, błędne koło, które niezwykle trudno zatrzymać.

Osłabiony prąd strumieniowy uwięził nad nami upały

Trzecim czynnikiem są głębokie zaburzenia w krążeniu powietrza nad planetą. Wysoko w atmosferze pędzi prąd strumieniowy (ang. jet stream), który przesuwa układy pogodowe z zachodu na wschód. Napędza go duża różnica temperatur między mroźnym biegunem a gorącym równikiem. Ponieważ Arktyka błyskawicznie się ociepla, ta różnica temperatur drastycznie maleje. Prąd strumieniowy osłabł i zaczął silnie meandrować, tworząc potężne fale. W efekcie układy wyżowe utykają nad Europą na całe tygodnie. Tworzą one tzw. "kopuły ciepła", które więżą gorące powietrze i zasysają wrzące masy prosto z Afryki Północnej.

Paradoks czystego nieba. Ocaliliśmy płuca, odsłoniliśmy klimat

Ostatnia przyczyna brzmi najbardziej zaskakująco. Ocieplenie przyspieszyło z powodu walki ze smogiem. W XX wieku europejskie fabryki i elektrownie węglowe emitowały gigantyczne ilości dwutlenku siarki oraz pyłów. Drobinki te tworzyły w atmosferze powłokę, która odbijała część promieni słonecznych. Zjawisko to, nazywane "globalnym zaciemnieniem", częściowo maskowało prawdziwą skalę globalnego ocieplenia.

Unia Europejska wprowadziła ostre normy jakości powietrza, czym drastycznie ograniczyła emisję pyłów. Uratowaliśmy zdrowie i płuca milionów ludzi, ale jednocześnie zdjęliśmy z kontynentu ochronną tarczę. Dziś promienie słoneczne docierają do powierzchni Europy bez przeszkód, odsłaniając pełną siłę nagromadzonych gazów cieplarnianych.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło National Geographic
oprac. Olga Skórko

Olga Skórko, dziennikarka, redaktorka, wydawczyni Dziennik.pl. Studiowała edukację medialną i dziennikarstwo na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Z marką INFOR związana od 2019 r. Pracę rozpoczynała w serwisie Dziennik zajmując się głównie poszukiwaniem i opisywaniem wiadomości z kraju i świata. Wcześniej współpracowała m.in. z Radiem ZET. Aktualnie wydawca serwisu Dziennik.pl.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraDramatyczne dane z polskich rzek. Padają kolejne rekordy niskiego poziomu wód »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj