"Der Spiegel" ocenia, że w trakcie wizyty Pistoriusa w Pentagonie "nie było czuć amerykańskiej złośliwości ani szyderstw pod adresem Niemiec".
Co padło za zamkniętymi drzwiami?
Zamiast tego strony uzgadniały "ściślejszą współpracę w dziedzinie zbrojeń", a Hegseth chwalił swojego niemieckiego odpowiednika.
"To przyjazne spotkanie jest zaskakujące, bo dotychczas relacje obu ministrów były raczej konfrontacyjne" – ocenia tygodnik. I przypomina, że na jednym z zamkniętych spotkań ministerialnych po rozpoczęciu przez Izrael i USA wojny przeciwko Iranowi Pistorius miał powiedzieć Hegsethowi, że nie pozwoli się strofować.
Według gazety ministerstwo obrony Niemiec włożyło dużo pracy w przygotowanie spotkania Pistoriusa w Pentagonie. Niemieccy urzędnicy i wojskowi "cierpliwie tłumaczyli stronie amerykańskiej, jak mocno Niemcy zmieniły kurs w sprawach obronności". Fakty te "dotarły również do Hegsetha, który dotąd chętnie wygłaszał tyrady przeciwko krajom europejskim, a szczególnie przeciwko Niemcom".
USA: Niemcy przykładem dla innych
"Der Spiegel" odnotowuje, że przed kamerami w Pentagonie Hegseth "niemal wylewnie chwalił Pistoriusa", a Niemcy stawiał za przykład dla innych państw w Europie.
Po spotkaniu strony podpisały list intencyjny, którego celem jest ściślejsza współpraca niemieckich i amerykańskich firm zbrojeniowych. "Pomysł jest następujący: ponieważ po uderzeniach wojskowych na Iran amerykańskie magazyny amunicji są w dużej mierze puste, niemieckie firmy mają pomóc w szybkim zwiększeniu produkcji rakiet przeciwlotniczych i broni precyzyjnej" – pisze "Der Spiegel".
Brak przełomu ws. Tomahawków
Postępu nie ma natomiast w przypadku dostawy amerykańskich pocisków manewrujących Tomahawk. Mimo uzgodnienia przez Niemcy zakupu tych rakiet od USA na szczycie NATO w lipcu "przebieg rozmów od tamtej pory był rozczarowujący" – podkreśla „Der Spiegel”. Zgodnie z obecnymi planami Niemcy miałyby otrzymać pierwsze te pociski dopiero na początku lat 30. lub w połowie tej dekady.
Dziennikarz, redaktor i korektor z wieloletnim doświadczeniem. Przez lata publikował teksty, głównie kulturalne, w rozmaitych mediach, takich jak Gazeta Wyborcza, Wprost, Wirtualna Polska. W Dziennik.pl od 2017 roku, obecnie jako wydawca i redaktor newsroomu.
