Dziennik.pl logo

Gen. Ireneusz Nowak przyznaje: Mogliśmy ostrzelać MiG-a z Ukrainy

Gen. Ireneusz Nowak
Gen. Ireneusz Nowak/East News
"Z analizy trasy pocisku wynika, że raczej nie miał on żadnego celu alternatywnego w Ukrainie i zmierzał dokładnie tam, gdzie miał uderzyć" – mówi w opublikowanej w środę rozmowie z "Rzeczpospolitą" gen. dyw. pilot dr Ireneusz Nowak, dowódca operacyjny Rodzajów Sił Zbrojnych. I przyznaje, że niewiele brakowało do przypadkowego zestrzelenia MiG-a z Ukrainy.

Gen. Nowak podkreśla w rozmowie, że w 80 proc. jest obecnie przekonany, że rakieta, która 30 lipca br. spadła w Tarnawie-Kolonii, została tam skierowana przez Rosjan celowo. Jak zastrzega, pozostałe 20 proc. wynika z oczekiwania na odpowiedź służb specjalnych.

Gen. Nowak: Rakieta Rosji nie miała celu alternatywnego

Jak tłumaczy, dzisiaj mamy pewność, że była to rakieta nowoczesna, ze świeżej partii produkcyjnej, z głowicą bojową, z układem naprowadzania bardzo odpornym na zakłócenia. Z analizy trasy tego pocisku manewrującego nad Ukrainą wynika, że raczej nie miała ona żadnego celu alternatywnego na terytorium Ukrainy i zmierzała dokładnie tam, gdzie miała uderzyć.

Rozmówca "Rz" zwraca uwagę, że skanowanie mechaniczne, w które są wyposażone nasze F-16, może być niewystarczające do namierzenia takiego obiektu. Jest to możliwe przy wykorzystaniu skanowania fazowego, którym dysponują polskie F-35 i będą dysponować FA-50PL.

Gen. Nowak: Współpraca ze Ukrainą nie zadziałała perfekcyjnie

Nowak w rozmowie z "Rz" przyznaje, że 30 lipca współpraca ze stroną ukraińską nie zadziałała perfekcyjnie. Jak wyjaśnia, w pobliżu polskiej granicy, a z perspektywy pilota polskiego F-16 na linii granicy, pracował ukraiński MiG-29. Ani polski pilot, ani dowództwo nie mogło zidentyfikować tego obiektu jako myśliwca. W razie próby strącenia rosyjskiej rakiety, groziło to jego przypadkowym zestrzeleniem.

Gen. Nowak: To kolejny krok Rosji na drabinie eskalacyjnej

W ocenie dowódcy incydent z rakietą Ch-101 to kolejny krok Rosji na drabinie eskalacyjnej. Zademonstrowano cel, który jest supertrudny do zwalczania dla systemu obrony powietrznej nie tylko polskiego, ale też tych najbardziej obecnie zaawansowanych, stworzonych przez Ukrainę, Izrael czy budowanego przez USA – wskazuje rozmówca "Rz" i dodaje, że kolejnym działaniem Moskwy może być obranie za cel elementu infrastruktury krytycznej lub kompleksu przemysłu zbrojeniowego.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
oprac. Piotr Kozłowski

Dziennikarz, redaktor i korektor z wieloletnim doświadczeniem. Przez lata publikował teksty, głównie kulturalne, w rozmaitych mediach, takich jak Gazeta Wyborcza, Wprost, Wirtualna Polska. W Dziennik.pl od 2017 roku, obecnie jako wydawca i redaktor newsroomu.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraPistorius bez ogródek: Amerykanie doceniają przywódczą rolę Niemiec w Europie »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj