O protestujących matkach w Sejmie

Wspieram protestujących w Sejmie. Uważam, że mają rację. Powinni dostać dodatek, ale trzeba zrobić to w sposób mądry. 500 zł powinny dostać te matki, które zrezygnowały ze swojej pracy, które zajmują się osobami, które wymagają 24-godzinnej opieki. Te osoby powinny dostać 500 zł, a nie wszyscy niepełnosprawni, bo niepełnosprawności są różne - powiedział w "Faktach po Faktach" Patryk Jaki, wiceminister sprawiedliwości.

O in vitro

Jeśli chodzi o samo in vitro to popieram. Natomiast jaka ilość środków z budżetu Warszawy miałaby być na to przeznaczona, to tu już trzeba się poważnie zastanowić. Polityka samorządowa powinna być wyjęta spod sporów ideologicznych - uważa Jaki.

O tzw. dużej ustawie reprywatyzacyjnej

Jaki był także pytany w TVN24, co dzieje się z przygotowanym przez niego projektem tzw. dużej ustawy reprywatyzacyjnej.

Ministerstwo Sprawiedliwości przedstawiło projekt ustawy reprywatyzacyjnej w październiku ub.r. Jak wówczas informowano, przewiduje on m.in. takie rozwiązania jak rekompensatę w wysokości do 20 proc. wartości mienia przejętego przez państwo po 1944 r. czy zakaz zwrotów w naturze i handlu roszczeniami. Szacunkowy koszt jej skutków wyniósłby od 10 do 15 mld zł. W połowie lutego rządowy projekt ustawy reprywatyzacyjnej został przekazany do ponownych analiz Ministerstwu Sprawiedliwości. Szef Komitetu Stałego Rady Ministrów Jacek Sasin mówił wtedy, że realizacja przepisów projektu ustawy reprywatyzacyjnej przekracza możliwości budżetu państwa.

Jest na etapie rządowym procesu legislacyjnego. W tej chwili trwają dodatkowe analizy finansowe, zbieramy dane z wszystkich gmin dot. wartości znacjonalizowanych nieruchomości w Polsce. Niedługo ten proces się zakończy. Jestem przekonany, że w takiej czy innej formie będzie jakieś rozwiązanie dot. reprywatyzacji, również to o charakterze ustrojowym. Ja zrobię wszytko co w mojej mocy, żeby tak się stało  zadeklarował Jaki.

O darmowej komunikacji miejskiej

Pytany o to, czy jeśli zostanie prezydentem, to zaproponuje darmową komunikację miejską, Jaki zaprzeczył; ocenił, że "to nie jest dobry pomysł".

My musimy być świadomi tego, że Warszawa pozbędzie się korków wtedy, kiedy zainwestuje porządnie i będzie dwa razy szybciej niż dzisiaj rozwijać komunikację zbiorową, czyli linie metra, tramwajowe, ścieżki rowerowe, wykorzysta infrastrukturę kolejową do tego, aby wprowadzić komunikację wewnątrz miasta. My potrzebujemy na to środki. Jestem przekonany, że ten proces można prowadzić dwa razy szybciej, bo tak się dzieje w wielu dzielnicach, stolicach innych państw. Bukareszt, Budapeszt – to stolice, które mają więcej linii metra - mówił.

Pytany o to, czy jest zwolennikiem zakazu wjazdu samochodów do centrum Warszawy lub opłat z tego tytułu, Jaki ocenił, że obecnie to także nie jest dobry pomysł.

Mówił, że to rozwiązanie można rozważyć "za wiele lat, gdy komunikacja miejska rozwinie się tak, że będzie podobna do tej, która jest w Singapurze". Według Jakiego o zakazie wjazdu samochodem można by mówić w sytuacji, gdy w prawie każde miejsce w Warszawie można by dojechać metrem.

O Paradzie Równości

Jakiego spytano też, czy - gdyby został prezydentem Warszawy - zgodziłby się na zorganizowanie w stolicy Parady Równości, czyli corocznego święta społeczności LGBT. Wśród postulatów Parady są m.in.: ochrona przed dyskryminacją i wykluczeniem, wzmocnienie ochrony prawnej przed mową i przestępstwami z nienawiści, małżeństwa i związki partnerskie dla wszystkich obywateli, miasta bez barier, otwarte przyjazne dla lokalnej społeczności, otwartość wobec uchodźców i obcokrajowców, edukacja antydyskryminacyjna, rzetelna edukacja seksualna i etyka w szkole, zaostrzenie kar za przemoc na zwierzętach.

Kandydat Zjednoczonej Prawicy na prezydenta Warszawy powiedział, że on sam nie wziąłby udziału w takiej paradzie ani by do tego nie nakłaniał. Zadeklarował jednocześnie, że jeśli zostałyby przez jej organizatorów spełnione wszystkie warunki formalne, to wyraziłby na nią zgodę.