500 złotych na jednej monecie? W czasach galopującej inflacji, podnoszenia stóp procentowych i zawirowań na giełdach, wszystko jest możliwe. Tak zapewne rozumowali lubelscy sprzedawcy, skoro bez mrugnięcia okiem przyjmowali za zakupy monetę o trzycyfrowym nominale.

Ale 25-latek w końcu wpadł w ręce policji. Lublinianin postanowił zarobić na łatwowierności sprzedawców ze swojego miasta. Płacił za zakupy 500-złotową monetą. I udało mu się aż sześć razy przekonać kasjerów, że sam dostał pensję w takich monetach.

Czujności sprzedawców nie budził nawet napis "Polska Rzeczpospolita Ludowa", ani data dowodząca, że monetę wybito w latach 80. Dopiero gdy po wyjściu mężczyzny sprawdzali wartość monety, okazywało się, że była ona w obiegu do 1989 roku, a po denominacji jest odpowiednikiem dzisiejszych... pięciu groszy. A dla kolekcjonerów ma wartość około jednego złotego.

25-latek wpadł za siódmym razem, kiedy czujny sprzedawca od razu wezwał policję. Policjantom także próbował wmówić, że dostał taką monetę w pensji i nie sądził, że wyszła z obiegu. Ale mundurowi szybko ustalili, że nie pierwszy raz młodzieniec opowiada takie bajki. Teraz za oszustwo grozi mu osiem lat więzienia.