Dziennik.plKraj

Wtorek, 29 maja 2012

Imieniny: Marii Magdaleny, Teodozji, Maksyma

Życie komandosów zagrożone przez MON?

2010-06-24 | Ostatnia aktualizacja: 23:49 | Komentarze: 1 | skomentuj
Tajemnice jednostki GROM jak na tacy

Tajemnice jednostki GROM jak na tacy Fot. Adam Warawa / Polska Agencja Prasowa

GROM kupuje lornetki i monookulary termowizyjne, celowniki optyczne, karabiny o kalibrze 7,62 oraz 5,56 mm i inwestuje w łączność. MON opublikowało na swojej stronie internetowej 17 ogłoszeń o przetargach dla tej jednostki specjalnej. Byli i obecni komandosi są tą jawnością oburzeni.

Pogoda

POLSKA

Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Informację o tym, czego szuka GROM, podano jak kawę na ławę. W internetowym Biuletynie Informacji Publicznej stworzono nawet odrębną stronę poświęconą zakupom jednostki 2305. Dowiemy się z niej np., że GROM chce mieć konkretne celowniki – SIMRAD. Z innych zamówień – np. na dzierżawę łącza cyfrowego – wyczytamy, gdzie są rozlokowane bazy jednostki. Łącze ma być bowiem doprowadzone na ulicę Marsa 80 w Warszawie i ulicę Sucharskiego 1 w Gdańsku. – To czytelny sygnał, że rozwija się oddział wodny GROM-u – oburza się były komandos tej jednostki.

Na podstawie innych ogłoszeń, jak np. o kupnie karabinów maszynowych, można oszacować liczebność formacji. Choć w Internecie nie podano dokładnie, ile sztuk broni kupuje GROM, to podano wysokość wadium. Zgodnie z Prawem zamówień publicznych nie powinno ono przekraczać 3 proc. wartości zamówienia. – Wystarczy znać rynkowe ceny sprzętu z wyższej półki aby oszacować, jaka jest wartość kontraktu, ile broni się kupuje, a wobec tego – ilu ludzi będzie jej używać – mówi nasz rozmówca. Z zamówień na żywienie komandosów łatwo dowiedzieć się, do jakiego terminu jednostka chce przeprowadzić ćwiczenia nad Bałtykiem.

Zdaniem płk. rezerwy Wiesława Słoniewskiego, który w latach 1998-2004 służył w GROM, gdzie zajmował się m.in. sprawami operacyjnymi, informacji o zakupach uzbrojenia, sprzętu noktowizyjnego i termowizyjnego nie należy ujawniać. – Myśmy bardzo bronili się przed takimi publikacjami. Na ich podstawie łatwo jest wywnioskować, w jakim kierunku rozwija się jednostka oraz do jakich działań się przygotowuje – mówi płk. Słoniewski. Inny były oficer GROM ironizuje: – Ujawnianie zakupów lornetek czy celowników termowizyjnych to mistrzostwo świata! To czytelny sygnał, że żołnierzy doposaża się do działań nocnych w budynkach czy jaskiniach.

Jego zdaniem taka beztroska zagraża bezpieczeństwu jednostki i służących w niej ludzi. Niepokoi go fakt, że już w Internecie podano szczegóły dotyczące np. łączy cyfrowych. – Na podstawie tych informacji bardzo łatwo jest znaleźć 4-5 firm, które potrafią sprostać takim wymogom. Można do nich wprowadzić swoich ludzi. Ci ludzie już łatwo mogą rozpoznać cały system informatyczny jednostki, dowiedzieć się, jak są rozlokowane obiekty, ilu i gdzie przebywa żołnierzy – mówi. Zaskoczył go zwłaszcza fakt, iż w Internecie podano, w jakim czasie firma musi zareagować na ewentualną awarię łącza – w ciągu 24 godzin. – To skrajnie nieprofesjonalne. Nawet banki nie ujawniają czasu reakcji na ewentualny napad. Można celowo odciąć sieć i podstawić fikcyjną ekipę, która w ciągu 24 godzin zgłosi się do usunięcia takiej awarii. Wjedzie na teren jednostki i zrobi, co zechce, np. wywiezie broń – mówi.

czytaj dalej >>>

Izabela Leszczyńska
Źródło: dziennik.pl
123następna »
Wypowiedzi: 1
  • ~ADOLF HITLER2011-05-29 17:08

    Cóż znowu POLSKI NARÓD będzie zbierał konsekwencje ZŁYCH DECYZJI RZĄDZĄCYCH.

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

Wiadomości z Kraju

    «