W związku z sobotnią katastrofą kolejową pod Szczekocinami zatrzymano dwóch dyżurnych ruchu - podała prowadząca śledztwo Prokuratura Okręgowa w Częstochowie.

To dyżurni ruchu posterunków kolejowych, które odpowiadały za ruch pociągów na tej trasie. Osoby te są zatrzymane do dyspozycji prokuratora  - powiedział PAP prokurator Tomasz Ozimek. Jeden z dyżurnych usłyszał zarzut nieumyślnego spowodowania katastrofy. Nie sprecyzował, o które posterunki kolejowe chodzi.

Jeden z zatrzymanych trafił do szpitala psychiatrycznego - podaje TVN 24. Zdaniem telewizji miał on fałszować dokumentację odcinka, by zatuszować swe błędy.

W sobotę wieczorem w pobliżu Szczekocin k. Zawiercia - na zjeździe z Centralnej Magistrali Kolejowej w kierunku Krakowa - zderzyły się czołowo pociągi TLK "Brzechwa" z Przemyśla do Warszawy Wschodniej i Interregio "Jan Matejko" relacji Warszawa Wsch. - Kraków Główny. Pociąg Warszawa-Kraków wjechał na tor, po którym z naprzeciwka poruszał się pociąg Przemyśl-Warszawa. Oba składy miały razem 11 wagonów. Zginęło 16 osób, a 57 zostało rannych.