Dziennik Gazeta Prawana logo

Operacja Eligiusz przeciwko Brunonowi K. na granicy prawa

21 listopada 2012, 06:37
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Planujący zamach na Sejm Brunon K. wpadł w wyniku operacji specjalnej, którą prowadzili funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego pod nadzorem prokuratury. Osoby, które zwerbował do szkolenia, były zapewne oficerami działającymi pod przykryciem.

45-letni Brunon K., adiunkt Katedry Chemii i Fizyki Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie, został zatrzymany już 9 listopada. Prokuratura Apelacyjna w Krakowie i ABW trzymały to w tajemnicy aż do wczorajszej konferencji. – informowali szef Prokuratury Apelacyjnej w Krakowie Artur Wrona i nadzorujący śledztwo Mariusz Krasoń.

W jednym ze scenariuszy Brunon K. taranował budynek Sejmu cysterną wypełnioną czterema tonami materiałów wybuchowych. Tu miał być zamachowcem samobójcą.

Po konferencji o niedoszłym zamachu pojawiło się wiele pytań, m.in. skąd tak wiele służby specjalne wiedziały o działaniach i zamiarach K.? Trop podsunęli prokuratorzy: Brunon K. zwerbował kilka osób i szkolił je w używaniu materiałów wybuchowych. Te osoby zostały przesłuchane, jednak nie przedstawiono im zarzutów karnych.

– mówi DGP Bogdań Święczkowski, prokurator i były szef Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

Według informacji DGP na pierwotny ślad Brunona K. funkcjonariusze ABW trafili, zajmując się polskim wątkiem dotyczącym zamachu zorganizowanego w Norwegii przez Andersa Breivika. Jednak rozmówca DGP nie jest pewny, czy wtedy zwrócono uwagę na jego radykalne wpisy w internecie, czy raczej był jednym z klientów internetowego sklepu z chemią w Polsce, z którego korzystał też Breivik.

Służba specjalna odmawia komentarza, czy w rzeczywistości tak było. – mówi Marek Biernacki działający w sejmowych komisjach spraw wewnętrznych i do spraw służb specjalnych.

FBI samo stworzyło potwora

17 października br. agenci amerykańskiego Federalnego Biura Śledczego zatrzymali obywatela Bangladeszu, który planował wysadzenie w powietrze siedziby jednego z 12 banków centralnych USA. 21-letni student Quazi Mohammad Rezwanul Ahsan Nafis wierzył, że działa w imieniu Al-Kaidy, jednak faktycznie FBI niemal od początku sterowało zamachowcem, dostarczyło mu nawet atrapy ładunków wybuchowych. Agentów zaalarmował jeden z rzekomo zwerbowanych przez Nafisa wspólników. FBI znalazło m.in. pisemne komentarze Nafisa, w których nazywał Osamę bin Ladena ukochanym szejkiem oraz wyrażał chęć zniszczenia Ameryki. Bengalczyk został zatrzymany w momencie, gdy próbował zdetonować 450-kilogramowy ładunek umieszczony w furgonetce zaparkowanej przy Liberty St. pod siedzibą Banku Rezerwy Federalnej Nowego Jorku. Po jego aresztowaniu w mediach amerykańskich rozgorzała dyskusja, czy prowokacja FBI nie poszła za daleko.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj