W ostatnim liście prymas Glemp dziękował między innymi za łaskę wiary katolickiej i jej skutki. To ona - jak wspominał - doprowadziła go, "niegodnego", do posługi prymasowskiej. I - jak dodawał - wierzył w Boga cały czas, "mimo słabości i grzeszności".

W liście odczytanym przez kardynała Nycza prymas Glemp dziękował swojemu poprzednikowi, kardynałowi Stefanowi Wyszyńskiemu, i Karolowi Wojtyle, który został papieżem Janem Pawłem II. Obaj wpłynęli na jego formację duchową.

Po przeczytaniu listu kardynał Nycz osobiście podziękował prymasowi, między innymi za posługę metropolity warszawskiego, którą po nim przejął. Kardynał Nycz wspominał zmarłego jako "starszego, bardziej doświadczonego brata w biskupstwie", który wiele pomagał i radził, ale tylko wtedy gdy został o to poproszony. Życzyłbym wszystkim mieć takiego poprzednika, a w moim wypadku - takiego biskupa-seniora - podsumował metropolita warszawski.

Trumna z ciałem prymasa spoczęła w krypcie arcybiskupów warszawskich w Archikatedrze Świętego Jana.