Wcześniej podawano informację, że zginęło siedem osób.

W szpitalu walczy o życie ośmioletni chłopiec, który leży na oddziale intensywnej terapii szpitala w Szczecinie. Dziesięcioletnia dziewczynka zaś leży na oddziale chirurgicznym, przejdzie operację. Jej życiu nie zagraża niebezpieczeństwo - podaje TVP Info.

Ofiary to prawdopodobnie rodzina. Wśród zabitych jest pięcioro dorosłych, którzy zginęli na miejscu, i dziecko, które zmarło po przewiezieniu do szpitala.

Do wypadku doszło w pobliżu przejazdu kolejowego przy ul. Szczecińskiej w Kamieniu Pomorskim. - Z nieustalonych jeszcze przyczyn samochód marki BMW wjechał w grupę ludzi. Pięć osób nie żyje. Auto na pewno jechało z nadmierną prędkością - poinformowała Anna Gembala z Komendy Wojewódzkiej Policji w Szczecinie cytowana przez Kontakt24. Potem nadeszły tragiczne informacje o śmierci kolejnych poszkodowanych.

Jak podaje TVN24, sprawca był znany policji - już wcześniej prowadził auto po pijanemu. 26-latkowi nic się nie stało. Mężczyźnie może grozić do 15 lat więzienia.  

W wypadku zginął policjant i jego rodzina. Oświadczenie wydał minister spraw wewnętrznych:

Minister Spraw Wewnętrznych Bartłomiej Sienkiewicz wyraża głębokie ubolewanie z powodu tragedii w Kamieniu Pomorskim. W wypadku zginął policjant, jego żona oraz dziecko. Szef MSW zadeklarował, że bliscy funkcjonariusza zostaną objęci szczególną opieką. Bartłomiej Sienkiewicz polecił Komendantowi Głównemu Policji gen. Markowi Działoszyńskiemu objęcie osobistym nadzorem postępowanie w tej sprawie. Szef policji został zobowiązany do zadbania o to, by rodzina funkcjonariusza otrzymała niezbędne wsparcie. Komendant Główny Policji jedzie już na miejsce tragedii.